Przejdź do treści

23 maja 1899 r. w Titusville w stanie Pensylwania urodził się Julien Hequembourg Bryan – amerykański fotograf i filmowiec, który ukazał światu bohaterską postawę ludności Warszawy we wrześniu 1939 r. oraz skalę niemieckiej agresji. 

 

W 1917 r. jako wolontariusz-kierowca sanitarnego ambulansu trafił do Francji na front podczas bitew pod Argonne i Verdun. W latach międzywojennych rozpoczął pracę fotoreportera, często podróżował po Europie. W 1936 r. odwiedził Polskę: Gdynię, Warszawę, Katowice, Kraków i Zakopane. W marcu 1937 podczas siedmiotygodniowego pobytu w III Rzeszy na zlecenie nowojorskiego tygodnika Time zrealizował 16-minutowy film Inside Nazi Germany” w reżyserii Jacka Glenna, ukazujący niemieckie społeczeństwo zmanipulowane goebbelsowską propagandą oraz rodzący się kult Hitlera. 

 

Wybuch wojny zastał Bryana w Europie.  7 września 1939 r. ostatnim pociągiem dotarł do Warszawy tuż przed niemieckim oblężeniem, z trzema aparatami fotograficznymi, kamerą. Następnego dnia niemieckie oddziały dotarły już do przedmieść stolicy i przeprowadziły pierwszy atak – zaplecze frontu stało się jego pierwszą linią. 

 

Prezydent stolicy Stefan Starzyński przydzielił Bryanowi – jedynemu zagranicznemu fotoreporterowi w oblężonej Warszawie samochód z kierowcą-tłumaczem, żołnierzem WP, Stefanem Radlińskim. Wydał także specjalne zezwolenie na wykonywanie zdjęć. W dokumentowaniu nalotów pomagali mu także dwaj Amerykanie polskiego pochodzenia, Stanley Kubicz i John Pietrowski. Amerykanin wielokrotnie ryzykował własnym życiem, podróżując po oblężonym mieście i wykonując zdjęcia podczas nalotów. „Chciał jechać wszędzie tam gdzie coś się waliło, paliło. Gdzie ludzie byli ranni i ostrzeliwani z samolotów– wspominał Radliński. 

 

Fotografował cywilów stojących w kolejce po chleb, kopiących rowy przeciwlotnicze i zapory przeciwczołgowe, żołnierza WP z radością demonstrującego element z zestrzelonego niemieckiego bombowca, który spadł na Powiślu. 10 września tuż po nalocie, w którym ucierpiał Szpital Przemienienia Pańskiego na Pradze, sfotografował szpitalne łóżka zasypane gruzem i szkłem z pobitych okien. 

 

W obiektywie jego aparatu Leica znalazły się nowonarodzone dzieci oraz ich matki w piwnicy-schronie Szpitala Św. Zofii przy ul. Żelaznej. Tuż obok szpitala Bryan udokumentował nieukończoną jeszcze pięciokondygnacyjną kamienicę przy ul. Nowolipie 78 (ob. Żelazna 99) zrujnowaną 250-kilogramową bombą. Na moście sfotografował tłumy cywilów podczas ewakuacji. Na zrujnowanym niemieckimi bombami Bródnie utrwalił ludzi koczujących z resztkami dobytku obok wypalonego domu. 

 

W kadrach jego zdjęć niejednokrotnie widzimy najmłodsze ofiary wojny – dzieci, cywilów w czasie ewakuacji, ruiny domów mieszkalnych. Bryan uwiecznił mieszkańców i obrońców Warszawy, ich cierpienie, determinację, odwagę, niekiedy zwątpienie, lęk i ślady wysiłku. Obecnie niektóre zdjęcia mogą wydawać się drastyczne, jednak wówczas wykonywał je by pokazać wojnę bez upiększeń. 

 

9 września 1939 r. w rejonie ulicy Ostroroga, nieopodal Cmentarza Powązkowskiego, Bryan wykonał jedno z najbardziej ikonicznych zdjęć II wojny światowej. 

 

„Siedem kobiet kopało ziemniaki na polu (…) Nagle dwa samoloty niemieckie pojawiły się znikąd i zrzuciły dwie bomby na mały dom jakieś dwieście metrów dalej. Dwie kobiety w domu, zostały zabite. Kobiety na polu schowały się mając nadzieję ze nie zostaną zauważone. Gdy bombowce odleciały, kobiety wróciły do pracy (…) . Ale hitlerowscy lotnicy nie byli zadowoleni ze swojej pracy. Po kilku minutach wrócili lecąc jakieś 60 metrów nad ziemią, grabiąc pole kulami karabinów maszynowych. Dwie z siedmiu kobiet zostały zabite a pozostałe pięć uciekły Gdy fotografowałem ciała, mała dziesięcioletnia dziewczynka podbiegła i znieruchomiała koło jednego z ciał. Kobieta była jej starszą siostrą. Dziecko nigdy nie widziało śmierci i nie mogło zrozumieć, dlaczego jej siostra nie odzywa się do niej. Dziecko spojrzał na nas w zakłopotaniu. Objąłem ją trzymałem mocno, starając się ją pocieszyć. Płakała. Ja też płakałem i dwóch polskich oficerów, którzy byli ze mną” – wspominał Bryan w 1959 r. 

 

12-letnią dziewczynką opłakującą zabitą przez lotników Luftwaffe starszą siostrę Anię, była Kazimiera Kostewicz. Uklękła przy zabitej i wołała przez łzy: „Powiedz mi, powiedz, co ja pocznę bez ciebie?”. 

 

„Mówię z oblężonej Warszawy w Polsce. Nazywam się Julien Bryan. Moim zadaniem jest opowiedzenie w prostych słowach tego, co widziałem przez dziesięć dni. Prezydencie Roosevelt! Ameryka musi zacząć działać i zażądać zaprzestania tego najpotworniejszego w czasach współczesnych mordowania ludzi. Prosimy was w imię uczciwości, sprawiedliwości i chrześcijaństwa o pomoc dla tych dzielnych Polaków” - mówił Bryan 16 września 1939 r. w audycji Polskiego Radia. W apelu do prezydenta USA podkreślał, że najeźdźcom nie udało się złamać ducha walki i przeważająca część polskiego społeczeństwa, zarówno żołnierze, jak i cywile, mimo ogromnych strat, nie poddawali się, trwając w bohaterskim oporze. 

 

Dzięki filmowi Bryana i jego zdjęciom, które ukazywały się m.in. na łamach czołowych amerykańskich magazynów m.in. Life, Time i Look wolny świat dowiedział się o nieugiętej postawie cywilów i żołnierzy WP w oblężonej Warszawie. 

 

21 września Bryan w opuścił Warszawę wraz z ponad 700 zdjęciami i rolkami z ponad sześcioma godzinami nagranego materiału filmowego, ukrytego jako przesyłka dyplomatyczna. Część fotografii wykonał na unikalnej wówczas, kolorowej taśmie Kodak Kodachrome. 12 lutego 1940 r. w Nowym Jorku odbyła się premiera10-minutowego filmu dokumentalnego Siege (Oblężenie). Obejrzało go ponad 40 milionów amerykańskich widzów. Amerykanin nigdy nie uważał się za korespondenta wojennego. „Przez dwa tygodnie w oblężonym mieście fotografowałem walkę i agonię ludzi, których dotknął wojenny obłęd”- mówił jako narrator filmu. 

 

Po wojnie Bryan jeszcze kilkakrotnie powracał do Warszawy. Na przełomie 1946/47 przyjechał do Polski wraz z misją UNRRA, odwiedził Warszawę, Łódź i Trójmiasto. W 1958 r. dzięki apelowi zamieszczonemu na łamach Expressu Wieczornego odnalazł bohaterów swoich fotografii sprzed 19 lat: dorosłą już Kazimierę Kostewicz-Mikę (zm. 2020), chłopca siedzącego na ruinach – Ryszarda Pajewskiego, Zygmunta Aksienowa – chłopca z kanarkiem, Balbinę Szymańską – matkę noworodków urodzonych w piwnicach szpitalu św. Zofii oraz inne osoby, które uwiecznił w kadrze. 

 

Ostatni raz Julian Bryan gościł w stolicy w sierpniu 1974 r. Wraz z nim był jego syn, Sam Bryan. 20 października 1974 r. fotoreporter zmarł w Bronxville, w stanie Nowy Jork. Człowiek, który pozostawił potomnym wstrząsające świadectwo tragicznych, wrześniowych dni 1939 r., do dziś nie ma w Warszawie ulicy swojego imienia. Jedynym upamiętnieniem jest odsłonięta we wrześniu 2021 r. tablica na budynku Komendy Głównej Żandarmerii Wojskowej przy ul. Ostroroga w Warszawie. 

 

Dla spragnionych wiedzy:

 

Bryan J. Warsaw 1939 Siege, 1959 Warsaw Revisited Perception and Change in the Modern City, Warszawa, 1960 

Oblężenie Warszawy w fotografii Juliena BryanaJ. Z.Sawicki, Stempowski T., Warszawa, 2010 

Radliński B.T. Stefan (w:) Wspomnienia o Stefanie Starzyńskim, Warszawa, 1982