Przejdź do treści

Był 8 stycznia 1894 r. gdy w Zduńskiej Woli przyszedł na świat Rajmund Kolbe, przyszły ojciec Maksymilian Maria Kolbe, zakonnik, misjonarz, święty i męczennik Kościoła katolickiego, osobowość niewątpliwie wyjątkowa, a zarazem jedna z milionów ofiar niemieckiej machiny zagłady okresu II wojny światowej. 

Efektem aktywności przyszłego franciszkanina (śluby zakonne złożył 1 listopada 1914 r.) okazać się miały dzieła swoją skalą wręcz imponujące. Do tego były realizowane bez dysponowania środkami adekwatnymi do rozmachu tych zamierzeń. 

 

A jednak dzięki determinacji, energii i wierze ojcu Kolbemu udało się zorganizować do dziś funkcjonującą misję franciszkańską na terenie Japonii (w okolicy Nagasaki), największe zgromadzenie zakonne na świecie (w Niepokalanowie, stan na sierpień 1939 r. wyniósł 700 braci zakonnych oraz kandydatów do tego statusu) oraz bestselery wydawnicze na międzywojennym rynku prasowym. Mowa tu o tygodniku „Rycerz Niepokalanej” oraz „Małym Dzienniku”, które w niezrealizowanych planach zamierzano dystrybuować na skalę globalną za pomocą floty samolotów transportowych z lotniska pod Niepokalanowem. 

Swoją aktywność społeczną i misjonarską rozpoczął w roku 1917 podczas studiów we Włoszech. To właśnie wówczas, wstrząśnięty agresywnymi poczynaniami włoskich organizacji wolnomularskich, dał początek Rycerstwu Niepokalanej, przedsięwzięciu formacyjnemu skierowanemu zarówno do osób świeckich, jak i duchownych. W zamiarze upowszechnienia tej idei podejmował ponadto pionierskie próby w zakresie wdrażania takich udogodnień technicznych jak dalekopis czy telewizja. 

 

W jego pismach znalazła się również wyprzedzająca swoją epokę koncepcja (notatki na ten temat pochodzą z 1918 r.) dotycząca podróży kosmicznych za pomocą „etereoplanu”, hipotetycznego pojazdu, zdolnego przemieszczać się poza ziemską atmosferą. Przy czym w opisie tego projektu przesłanego do mediolańskiego czasopisma popularnonaukowego „La Scienza per Tutti” zawarł on liczne szczegóły, wykazujące jego wręcz zadziwiającą intuicje w tym zakresie. 

Niestety wraz z feralną dla Polski i świata jesienią 1939 r. wszystkie projekty rozwojowe pomysłowego zakonnika musiały zejść na plan dalszy. Niemcy zainteresowali się usytuowanym w Niepokalanowie przedsięwzięciem ojca Kolbego już na początku okupacji. Doskonale zdawali sobie bowiem sprawę z organizacyjnego znaczenia tej wspólnoty. Swoją rolę odegrała również programowa wrogość partii nazistowskiej wobec Kościoła katolickiego. Stąd dalsza działalność klasztoru została zawieszona, a jego założyciel (oraz również blisko czterdziestu innych zakonników) aresztowany już 19 września 1939 r. Przetrzymywanie wspomnianych (m.in. w niemieckim obozie w Łambinowicach) potrwać miało do 8 grudnia, kiedy to zostali oni zwolnieni, a następnie powrócili do Niepokalanowa. 

Wspierający lokalną ludność zakonnicy niezmiennie pozostawiali przysłowiową solą w oku okupanta. Toteż 17 lutego 1941 r. ojciec Maksymilian raz jeszcze został przez Niemców pozbawiony wolności i przez kilka kolejnych miesięcy więziony w niemieckim więzieniu na warszawskim Pawiaku. Następnie 28 maja 1941 r. przetransportowano go do niemieckiego obozu koncentracyjnego w Auschwitz w którym potajemnie pełnił on posługę kapłańską. 

W lipcu wspomnianego roku doszło do ucieczki jednego z więźniów, którą to okoliczność skwapliwie wykorzystali chętnie stosujący odpowiedzialność zbiorową Niemcy. Stąd w trakcie apelu 29 lipca zastępca komendanta obozu - SS-Haupsturmführer Karl Fritzsch - wskazał dziesięciu więźniów, przeznaczonych do zagłodzenia. Ojciec Kolbe zdecydował się zająć miejsce jednego z nich (Franciszka Gajowniczka) w efekcie czego po przeszło dwóch tygodniach spędzonych w tzw. bloku śmierci, 14 sierpnia, zmarł dobity zastrzykiem fenolu.

 

Doczesne szczątki franciszkanina spalono w obozowym krematorium. 10 października 1982 r. został on uznany świętym Kościoła katolickiego i męczennikiem. Powołana przezeń wspólnota w Niepokalanowie nie tylko przetrwała wojenną zawieruchę oraz trudny czas zależności Polski w sowieckiej strefie wpływów, ale nadal rozwija się zgodnie z wytycznymi jej wizjonerskiego założyciela. 

 

Dla spragnionych wiedzy: 

 

P. Maxence, Maksymilian Kolbe. Kapłan, dziennikarz, męczennik, Kraków 2013

A. Wojtczak, Ojciec Maksymilian Maria Kolbe, Niepokalanów 2017 

Studia o Ojcu Maksymilianie Kolbe, red. o. J. R. Bar, Warszawa 1971