Przejdź do treści

Po sowieckim ataku na wschodnie województwa Rzeczypospolitej, do obozów jenieckich i łagrów trafiło ok. 240-250 tys. żołnierzy WP. Kilkanaście tysięcy oficerów stanowiących intelektualną elitę  NKWD zamordowało w Katyniu, Charkowie i innych miejscach. Tylko nieliczni jeńcy zdecydowali się na współpracę z sowieckimi władzami. 

W ramach czterech wielkich akcji deportacyjnych do łagrów Syberii, Kazachstanu i innych rejonów Związku Sowieckiego zesłano co najmniej kilkaset tysięcy polskich obywateli. Zawarcie układu Sikorski-Majski w lipcu 1941 r. stworzyło szansę ocalenia ich. Próba stworzenia w ZSRS polskiej armii nie powiodła się. Sowieci piętrzyli liczne trudności, a dwie utworzone dywizje nie trafiły na front. 

Pomiędzy marcem a listopadem 1942 r. gen. Władysław Anders wyprowadził do Iranu łącznie ok. 115 tys. osób, w tym ok. 36 tys. kobiet i dzieci. W Iraku, Egipcie i na terenie ówczesnej Palestyny zorganizowano jednostki wojskowe, które stały się zalążkiem 2. Korpusu Polskiego i pod dowództwem gen. Andersa walczyły na terenie Włoch.

Na początku 1943 r. grupa komunistycznych działaczy utworzyła pod kierownictwem Wandy Wasilewskiej Związek Patriotów Polskich (ZPP). W kwietniu, po ujawnieniu przez Niemców zbrodni katyńskiej sowieckie władze zerwały stosunki dyplomatyczne z Rządem RP na Uchodźstwie. 6 maja 1943 r. Stalin zgodził się na utworzenie przez polskiej dywizji piechoty.

ZPP ogłosiło apel do pozostających w ZSRS Polaków, by wstępowali ochotniczo do 1. Dywizji Piechoty im. Tadeusza Kościuszki formowanej koło Riazania w Sielcach nad Oką. 

Od maja 1943 r.  na czele jednostki stał podpułkownik WP, Zygmunt Berling, tuż przed wybuchem wojny przeniesiony w stan spoczynku, wzięty do niewoli przez Sowietów, a następnie więziony w obozach jenieckich m.in. w Starobielsku, gdzie wyraził wolę współpracy. Rozkazem nr 36 gen. Andersa z 20 kwietnia 1943 usunięty z armii. Wojskowy Sąd Polowy uznał go za dezertera, który mimo ewakuacji do Iranu, pozostał w Związku Sowieckim i skazał na karę śmierci. Wyrok nie był prawomocny. Stalin awansował Berlinga do stopnia generała brygady. 

Tysiące pochodzących głównie z Kresów Polaków, rozsianych po łagrach i kołchozach Związku Sowieckiego dowiedziało się zbyt późno, o tworzeniu polskiej armii. W wielu przypadkach władze sowieckie opóźniały i blokowały im możliwość opuszczenia miejsca pobytu i pracy. Mówiono po latach, że „nie zdążyli do Andersa” i trafili do armii tworzonej przez ZPP. Ponadto część rekrutów stanowili Polacy zmobilizowani do armii sowieckiej lub batalionów budowlanych (tzw. strojbaty). 

Poza nielicznymi wyjątkami przedwojennych oficerów, kadrę dowódczą stanowili oficerowie armii sowieckiej, często nie władający językiem polskim, m.in. potomkowie polskich zesłańców z okresu caratu. Istotną rolę pełnili oficerowie polityczni tzw. politrucy, którzy wśród rekrutów i żołnierzy prowadzili komunistyczną agitację, skierowaną przeciwko głównie przeciw legalnemu rządowi emigracyjnemu w Londynie. 

Komunistom zależało, by nowa jednostka „zewnętrznie” przypominała Wojsko Polskie sprzed września 1939 r.  m.in. w formowanej dywizji: dla żołnierzy wyznania rzymsko-katolickiego odprawiał msze kapelan ks. Wilhelm Kubsz, jednak podczas składanej 15 lipca 1943 r. przysięgi żołnierze ślubowali „dochowanie wierności sojuszniczej Związkowi Radzieckiemu” i „braterstwo broni sojuszniczej Czerwonej Armii”. Data uroczystości była symboliczna – tego dnia obchodzono 533. rocznicę zwycięstwa sił polsko-litewskich na zakonem krzyżackim pod Grunwaldem. 

Mundury „kościuszkowców” kolorem i krojem przypominały te przedwojenne, jednak orły wojskowe wzór 43 na guzikach nie posiadały korony. Mniej entuzjastycznie nastawieni do komunizmu żołnierze nazywali je „kurica” lub „wrona”. Propagandysta ZPP, komunistyczny poeta Leon Pasternak napisał słowa niezwykle popularnej żołnierskiej piosenki „Oka”, wykorzystując skomponowaną ok. 1910 r. przez Stefana Turskiego melodię do wodewilu „Lola z Ludwinowa”. 

Redaktor wydawanego we Lwowie „Czerwonego Sztandaru” przerobił także legionową pieśń „My, Pierwsza Brygada”, wprowadzając słowa My, Pierwsza Dywizja, Wolność i Ojczyzna, jednak większość żołnierzy kojarzyło utwór z okresem przedwojennym oraz osobą marszałka Piłsudskiego i propagandowy zabieg zakończył się fiaskiem. 

Struktura organizacyjna 1 Dywizji Piechoty opierała się na standardowym schemacie sowieckiej gwardyjskiej dywizji piechoty. W drugiej połowie 1943 r. jednostka liczyła ponad 12 tys. żołnierzy. Broń i wyposażenie dostarczyła strona sowiecka. Początkowo przewidywano, że szkolenie rekrutów miało trwać trzy miesiące, jednak na wniosek ZPP skrócono do 64 dni. 

Historyk z Wojskowego Biura Historycznego dr Kamil Anduła podkreśla, że zdecydowały o tym względy propagandowe: planowano, by 1 Dywizja rozpoczęła działania bojowe 1 września 1943 r. – w czwartą rocznicę hitlerowskiej agresji na Polskę. Niedostateczne wyszkolenie szkolenie było jedną z przyczyn wysokich strat poniesionych w walkach pod Lenino, które przed rewolucją bolszewicką nosiło nazwę Romanowo. 

1 Dywizja Piechoty im. Tadeusza Kościuszki stała się częścią 33 Armii gen. Wasilija N. Gordowa i 10 października 1943 r. trafiła na front w rejon Celem miało być przełamanie niemieckiej linii obrony w rejonie osad Połzuchy i Trigubowa (ob. Białoruś, obwód mohylewski) po uprzednim sforsowaniu rzeki Mierei. 

Bagienny teren na jej wschodnim brzegu utrudniał użycie wspierających natarcie czołgów. Przeciwnikami byli okopani na wzgórzach za Miereją żołnierze z 337. Dywizji Piechoty dowodzonej przez gen. Schünemanna. Dysponowali moździerzami, artylerią, bronią pancerną i działami szturmowymi oraz bombowcami nurkującymi Junkers Ju-87 tzw. sztukasami. 

12 października 1943 r. we wczesnych godzinach porannych sowiecka artyleria rozpoczęła ostrzał niemieckich pozycji. Zakończył się przedwcześnie, gdyż artylerzystom zabrakło amunicji. Podczas walki zdarzało się, że polskie pozycje m.in. 1. i 2. Pułku Piechoty były ostrzeliwane omyłkowo przez sowiecką artylerię. 

Żołnierze 1 Dywizji zdobyli Połzuchy i Trigubową, jednak po kilku godzinach walk wycofali się, ponosząc poważne straty. Niemcy użyli„sztukasów”, które zasypały polskich żołnierzy bombami. W trakcie nalotu, podczas ratowania dokumentów z płonącej ciężarówki sztabowej, zginęła 18-letnia fizylierka 1. Kompanii 1. Samodzielnego Batalionu Kobiecego im Emilii Plater, Anna Aniela Krzywoń z Puźnik na Wołyniu, na skutek ran zmarła jej koleżanka Lidia Karczewska. W rejonie szkoły w Trigubowej poległ jeden z nielicznych przedwojennych zawodowych oficerów w 1 Dywizji, uczestnik wojny obronnej 1939 pod Piotrkowem, kpt Władysław Wysocki. 

Wbrew wcześniejszym ustaleniom nacierającej piechoty nie wsparł 1. Pułk Czołgów. Wiele czołgów ugrzęzło już na wspomnianym błotnistym brzegu Mierei, gdyż nie wykonano saperskich wzmocnień i podjazdów dla ciężkiego sprzętu. Gen. Berling chciał postawić pułkownika Anatolija Wojnowskiego przed sądem polowy, lecz sowiecki oficer schronił się w sztabie gen. Gordowa. Wcześniej raczył się alkoholem i nie był w stanie skutecznie dowodzić pułkiem. 

Zawiodły pododdziały łączności i rozpoznanie, zaś dostawy amunicji na pierwszą linię okazały się niewystarczające. „Ewakuacja rannych była pod psem. Baon sanitarny pracował dobrze, ale w pułkach służba sanitarna spisała się niżej krytyki” - wspominał gen. Berling.

13 października 1943 r. kolejne natarcia kościuszkowców nie powiodły się. Luftwaffe wielokrotnie atakowała pole walki. Dowódca nie wstrzymał jednak natarcia, jak twierdził w swoich powojennych wspomnieniach. Wieczorem w drugim dniu bitwy, Polscy piechurzy zajęli osadę Połzuchy. Podczas dwudniowych walk pozycyjnych 1 Dywizja poniosła wysokie straty szacowane na co najmniej 23 procent stanu. Poległo lub zmarło na skutek odniesionych ran 496 żołnierzy, 1776 było rannych, 519 zaginęło, 249 trafiło do niemieckiej niewoli. 

 

Dr Anduła wyjaśnia, że podczas walk pod Lenino polscy żołnierze niejednokrotnie wykazali się odwagą i bojowym męstwem. Istotnymi czynnikami były wspomniane już niewystarczające przeszkolenie i liczne błędy popełnione przez dowództwo na poziomie 33 Armii oraz na poziomie dywizyjnym. Polacy stali się „mięsem armatnim” dla sowieckiego dowództwa. Dla ZPP przegrana bitwa pod Lenino była wyrazem „braterstwa broni” z Sowietami. Także nazwa bitwy została zmanipulowana: z punktu widzenia sowieckiej propagandy „Bitwa pod Lenino” brzmiała efektowniej niż „Bitwa pod Trigubową”. 

 

Od 1950 r. do schyłku PRL 12 października co roku obchodzono Dzień Wojska Polskiego, eliminując z kalendarza uroczystości Dzień Żołnierza (15 sierpnia) świętowany na pamiątkę Bitwy Warszawskiej 1920 r. Tylko nieliczni wiedzieli, że fetuje się militarną klęskę. Niezależnie od politycznych ocen i uwarunkowań, warto jednak pamiętać o kilkuset polskich żołnierzach 1 Dywizji, który polegli 83 lata temu.

 

Dla spragnionych wiedzy:

 

K. Anduła, Lenino 1943, Warszawa 2023

K. Anduła, Czołgi pod Lenino! 5. Korpus Zmechanizowany w walce 12–18 października 1943 r. (studium zastosowania broni pancernej), Warszawa 2025

Z. Berling, Wolność na przetarg, Warszawa 1991

C. Grzelak, H. Stańczyk, H. Zwoliński, Bez możliwości wyboru. Wojsko Polskie na froncie wschodnim 1943–1945, Warszawa 1993