Skip to main content

Odrodzone Państwo Polskie oferowało swoim obywatelom zdobycze socjalne, dziś oczywiste, a wówczas będące swego rodzaju nowością. W maju 1922 r. Sejm RP uchwalił ustawę O urlopach dla pracowników zatrudnionych w przemyśle i handlu. W zależności od wysługi lat, robotnicy zyskali od ośmiu do piętnastu dni, a pracownicy umysłowi od dwóch tygodni do miesiąca nieprzerwanego, płatnego urlopu. 

 

Ustawa nakazywała, aby w terminie od 1 maja do 30 września urlop wypoczynkowy wykorzystało minimum 50% osób zatrudnionych w danym przedsiębiorstwie. Mając zagwarantowane prawo do wypoczynku, Polacy zaczęli wyjeżdżać na wakacje. W granicach II Rzeczypospolitej najpopularniejszymi destynacjami turystycznymi były: Hel i Jurata nad Bałtykiem, podgórskie: Krynica, Szczawnica i Żegiestów oraz kresowe: Truskawiec, Jaremcza, Worochta, Druskienniki i Zaleszczyki ‒ nazywane polską Riwierą.

 

Położone w malowniczym zakolu Dniestru, graniczne miasteczko stało się w okresie międzywojennym miejscem przyciągającym wczasowiczów spragnionych słońca, relaksu, dobrej zabawy oraz widoku ludzi z pierwszych stron gazet i fotografii zdobiących urzędy państwowe. Na odpoczynek w Zaleszczykach przyjeżdżał regularnie marszałek Józef Piłsudski.

 

Okolony rzeką lądowy cypel był polskim biegunem ciepła. Lokalny mikroklimat sprawiał, że okoliczne wzgórza porastały winnice, a coroczne winobranie było popularnym wydarzeniem przyciągającym „wyznawców” Bachusa z całego kraju. Oprócz winorośli, region słynął z uprawy drzewek pomarańczowych i soczystych melonów. Dzięki napływającemu z południa gorącemu powietrzu, sezon w Zaleszczykach trwał od marca do przełomu września i października. 

 

Kresowe miasteczko szczyciło się elegancką promenadą, dwiema piaszczystymi plażami: Słoneczną i Cienistą, a także turystyczną infrastrukturą składającą się z kawiarń, restauracji i dancingów, gdzie do tańca przygrywały: zespoły muzyczne oraz orkiestra 48 Pułku Piechoty Strzelców Kresowych. W Zaleszczykach funkcjonowały też dwa eleganckie hotele: „Grand” i „Centralny” oraz należący do resortu obrony Oficerski Dom Wypoczynkowy. Mniej zamożni wczasowicze mieszkali w licznych pensjonatach lub wynajmowali kwatery prywatne. Rozrywki dla ducha dostarczało im kino „Sokół” oraz spektakle teatralne, grane przez przyjezdnych artystów sceny.

 

Zaleszczyki posiadały oficjalny status uzdrowiska. Na leczenie wyprawiali się nad Dniestr: chorzy na krążenie, płuca, gardło, żołądek, anemię i ogólne osłabienie. Ciekawym jest fakt, że   pograniczne Zaleszczyki miały kolejowe połączenie z Gdynią. Była to najdłuższa obsługiwana przez PKP trasa, licząca 1314 kilometrów. Kto chciał wypocząć nad polską Riwierą, udawał się zazwyczaj koleją do Lwowa. Stamtąd podróż pociągiem pośpiesznym do Zaleszczyk trwała już tylko cztery i pół godziny.

 

17 września 1939 r. mosty łączące polski i rumuński brzeg Dniestru zaroiły się uchodźcami wojennymi. Przez Zaleszczyki ewakuowali się dyplomaci i urzędnicy Ministerstwa Spraw Zagranicznych, cywile i żołnierze. Definitywny koniec polskiej Riwiery nastał wraz z wkroczeniem do miasteczka Sowietów. Okupanci zniszczyli plaże, wyrabowali i zdemolowali eleganckie wille, pensjonaty oraz kościoły. 

 

Rozebrano barokowy ratusz miejski, ustawiając na jego miejscu pomnik Włodzimierza Lenina. Rewolucyjna walka klas nie ominęła, uważanych za wielkopańskie, lokalnych upraw. Rozmyślnie wycięto cytrusowe sady oraz poniszczono uprawy melonów. Po wojnie, w ramach pojałtańskiego porządku, miasteczko znalazło się poza granicami Polski, stając się nostalgicznym wspomnieniem bezpowrotnie minionych czasów.

 

Dla spragnionych wiedzy:  

 

H. Gąsiorowski, T. Kunzek, Przedwojenna Polska w krajobrazie i zabytkach. Województwo stanisławowskie i tarnopolskie, Rzeszów 2012

S. S. Nicieja, Kresowa Atlantyda. Historia i mitologia miast kresowych, t. III: Zaleszczyki, Kosów, Chodorów, Kałusz oraz Abacja, Opole 2013

J. Skłodowski, Zaleszczyki. Riwiera przedwojennej Polski, Łódź 2021