Skip to main content

Są biografie, które mogłyby stać się scenariuszem filmu. Losy gen. bryg. inż. Zdzisława Juliana Starosteckiego należą właśnie do takich historii. Żołnierz kampanii wrześniowej, więzień sowieckich łagrów, uczestnik bitwy o Monte Cassino, a po wojnie jeden z inżynierów odpowiedzialnych za rozwój systemu obrony przeciwlotniczej i przeciwrakietowej Patriot – rozwiązania, które dziś chroni przestrzeń powietrzną państw NATO, w tym również Polski.

Mimo tak niezwykłego życiorysu nazwisko Starosteckiego przez wiele lat pozostawało niemal nieznane w kraju. Aby przywrócić pamięć o tym wybitnym Polaku, Instytut Strat Wojennych im. Jana Karskiego wraz z Towarzystwem Jana Karskiego zorganizowały w Muzeum Wojska Polskiego spotkanie poświęcone jego życiu i dokonaniom.

Gości powitał dyrektor Muzeum Wojska Polskiego prof. dr hab. Bogusław Pacek. List Ministra Obrony Narodowej odczytał gen. bryg. Mariusz Kubarek, Dyrektor Centrum Operacyjnego MON. Dyrektor Instytutu Strat Wojennych dr Bartosz Gondek podkreślił znaczenie przywracania pamięci o wybitnych Polakach, których dokonania przez dziesięciolecia pozostawały poza świadomością społeczną. Zwrócił uwagę, że podobnie jak wcześniej w przypadku mjr. Henryka Białkiewicza, również historia gen. Starosteckiego pokazuje, jak wiele postaci o ogromnych zasługach dla Polski wciąż czeka na należne miejsce w pamięci narodowej.

Szczególnym gościem wydarzenia był Andrzej Starostecki, syn generała, który przybył do Polski ze Stanów Zjednoczonych. W swoich wspomnieniach przedstawił ojca nie tylko jako wybitnego inżyniera, ale przede wszystkim człowieka niezwykle skromnego, oddanego rodzinie i Polsce. Podkreślał, że doświadczenia wojenne ukształtowały całe jego późniejsze życie, a praca nad nowoczesnymi systemami obronnymi była dla niego służbą na rzecz bezpieczeństwa wolnego świata.

Od Kocka do Kołymy

Zdzisław Julian Starostecki urodził się 8 lutego 1919 roku w Łodzi. Wychowywał się w rodzinie o silnych tradycjach patriotycznych i jeszcze przed wybuchem II wojny światowej ukończył Korpus Kadetów w Chełmie. We wrześniu i październiku 1939 roku walczył w szeregach Samodzielnej Grupy Operacyjnej „Polesie” gen. Franciszka Kleeberga, uczestnicząc w ostatniej bitwie kampanii obronnej – pod Kockiem (2-5 października 1939 r.). 

Po kapitulacji nie złożył broni. Włączył się w działalność konspiracyjną i podjął próbę przedostania się do formujących się na Zachodzie Polskich Sił Zbrojnych. Został jednak zatrzymany przez NKWD i skazany na osiem lat łagru.

Przeszedł przez piekło sowieckiego systemu obozów pracy. Trafił najpierw nad Peczorę, później na Kołymę, jedno z najcięższych miejsc zesłania w Związku Sowieckim. Podejmował próby ucieczki, doświadczył niewolniczej pracy i głodu. Wolność odzyskał dopiero po zawarciu układu Sikorski–Majski (30 lipca 1941 r.) i ogłoszeniu tzw. amnestii dla obywateli polskich. Dołączył wówczas do Armii gen. Władysława Andersa.

Szlak bojowy przez Monte Cassino

Po ewakuacji armii do Iranu (marzec/sierpień 1942 r.) ukończył szkołę podchorążych, zdobywając specjalność wojsk pancernych. W szeregach 2. Korpusu Polskiego przeszedł cały szlak bojowy we Włoszech. Walczył pod Monte Cassino (maj 1944 r.), Ankoną (czerwiec-lipie 1944 r.) i Bolonią (kwiecień 1945 r.).

W kwietniu 1945 roku został ciężko ranny podczas walk o Bolonię. Leczenie trwało wiele miesięcy, jednak dzięki wysiłkowi polskich lekarzy udało się uratować nogę i przywrócić go do sprawności.

Za męstwo został odznaczony Orderem Virtuti Militari oraz Krzyżem Walecznych – najwyższymi wyróżnieniami wojskowymi przyznawanymi za odwagę na polu walki.

Emigracja, która zmieniła historię

Po zakończeniu wojny, podobnie jak tysiące żołnierzy Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie, nie zdecydował się wrócić do kraju znajdującego się pod kontrolą komunistów.

Najpierw mieszkał w Wielkiej Brytanii, a w 1952 roku wraz z rodziną wyemigrował do Stanów Zjednoczonych. Tam ukończył studia inżynierskie w Stevens Institute of Technology i rozpoczął pracę dla amerykańskiego przemysłu obronnego.

Początkowo uczestniczył w projektach związanych z amunicją artyleryjską oraz pociskami przeciwpancernymi. Z czasem powierzano mu coraz bardziej odpowiedzialne zadania. W latach osiemdziesiątych kierował zespołem pracującym nad kluczowymi elementami nowego systemu obrony przeciwlotniczej i przeciwrakietowej Patriot. Do jego zadań należało m.in. opracowanie rozwiązań związanych z głowicą pocisku, systemem radarowym oraz układami elektronicznymi odpowiedzialnymi za naprowadzanie i skuteczność przechwycenia celu.

System Patriot zyskał światową sławę podczas I wojny w Zatoce Perskiej (1990-1991), kiedy skutecznie przechwytywał irackie rakiety Scud. Dziś pozostaje jednym z najważniejszych elementów zintegrowanej obrony powietrznej państw NATO.

Marzenie, które się spełniło

Mimo że całe dorosłe życie spędził poza ojczyzną, Starostecki nigdy nie przestał myśleć o Polsce.

Kiedy rozpoczęły się rozmowy o zakupie systemu Patriot dla Sił Zbrojnych RP, nie ukrywał wzruszenia. Mówił, że od dawna marzył o dniu, w którym rozwiązanie, nad którym pracował przez wiele lat, będzie chronić także polskie niebo. To marzenie spełniło się już po jego śmierci.

Powrót do narodowej pamięci

Przez długie lata nazwisko Zdzisława Starosteckiego pozostawało w Polsce niemal nieznane. Zmianę przyniosły działania Towarzystwa Jana Karskiego, które rozpoczęło starania o przywrócenie pamięci o jego dokonaniach.

Ich efektem było mianowanie Starosteckiego w 2009 roku na stopień generała brygady. Był to symboliczny akt oddania sprawiedliwości człowiekowi, który całe życie służył Polsce, choć przyszło mu realizować swoje inżynierskie talenty na emigracji.

Proces przywracania pamięci trwa nadal. W 2024 roku minister obrony narodowej nadał 37. Dywizjonowi Rakietowemu Obrony Powietrznej imię gen. bryg. Zdzisława Juliana Starosteckiego. Trudno o bardziej wymowny symbol – jednostka odpowiedzialna za ochronę polskiego nieba nosi dziś imię człowieka, który współtworzył jeden z najnowocześniejszych systemów obrony przeciwlotniczej świata.

Historia, która zobowiązuje

Biografia gen. Zdzisława Juliana Starosteckiego jest czymś więcej niż opowieścią o wybitnym żołnierzu i inżynierze. To również historia o potencjale, jaki Polska utraciła wskutek II wojny światowej i powojennej emigracji swoich elit. Wielu wybitnych naukowców, konstruktorów i wynalazców budowało po 1945 roku bezpieczeństwo i rozwój innych państw, choć ich wiedza i talent mogły służyć ojczyźnie.

Przywracanie pamięci o takich postaciach jest jednym z najważniejszych elementów budowania świadomości historycznej. Instytut Strat Wojennych im. Jana Karskiego konsekwentnie podejmuje działania na rzecz przypominania bohaterów, których dokonania przez lata pozostawały poza głównym nurtem polskiej pamięci. Historia gen. bryg. inż. Zdzisława Juliana Starosteckiego pokazuje, że polski wkład w bezpieczeństwo współczesnego świata był znacznie większy, niż powszechnie się uważa.

 

Instytut Strat Wojennych im. Jana Karskiego jest państwową instytucją powołaną na mocy Zarządzenia Prezesa Rady Ministrów z dnia 2 grudnia 2021 r. Koncentruje swoją działalność na badaniach naukowych i pracach rozwojowych w dziedzinie nauk społecznych i humanistycznych w zakresie strat wojennych zadanych Państwu Polskiemu i jego obywatelom w toku II wojny światowej oraz długofalowych konsekwencjach tego konfliktu. Koordynuje prowadzenie badań naukowych w zakresie wspomnianej problematyki a także wdraża działalność popularyzatorską.

Fotografie ze spotkania: Anna Glen MWP