Wskutek postanowień podjętych na konferencjach mocarstw granica Polski została przesunięta na Odrę i Nysę Łużycką. Odbyło się to kosztem ziem na wschodzie, które zostały wchłonięte przez Związek Sowiecki. Charakterystyki wymaga stan infrastruktury terenów, które po zakończeniu II wojny światowej otrzymała Polska.
Na początku 1945 r. wobec zbliżającej się Armii Czerwonej, Niemcy rozpoczęli akcję ewakuacyjną lub stosowali taktykę „spalonej ziemi”. Polegała ona w dużej mierze na demontażu najbardziej istotnych elementów związanych z gospodarką morską. To, czego nie udało się zdemontować lub proces ten został przerwany przez zbliżających się Sowietów, zostało wówczas zniszczone.
Podobnie było w przypadku portów morskich i stacjonujących tam jednostek pływających. Te, które były w dobrym stanie technicznym zostały uprowadzone na Zachód. W przypadku pozostałych samozatopiono je głównie w wejściach do portów, czyniąc obiekty hydrotechniczne całkowicie bezwartościowymi. Część ze statków padła ofiarą sowieckiego lotnictwa. Po przejściu frontu, to, co przedstawiało jakąkolwiek wartość zostało zrabowane przez Rosjan.
Wielkim orędownikiem rozwoju „Polski morskiej” był przedwojenny wicepremier Eugeniusz Kwiatkowski. Upatrywał on w ponad 500 km Wybrzeżu ogromną szansę na rozwój i wzbogacenie się Polski. Kwiatkowski pisał: „Wżarcie się polskiej pracy w odzyskany Śląsk i wybrzeże Bałtyku to synonim przesunięcia Polski cywilizacyjnie na zachód, to równoznacznik pomnożenia produkcji i wymiany.
To podniesienie stopy życiowej mas ludzkich w przyszłości, to nieskrępowany kontakt z całym nowoczesnym światem, to nowa szkoła wytrwałości, to realne obalenie tanich frazesów propagandy antypolskiej. Tu, na bałtyckim wybrzeżu, oferuje nam historia szansę, jakiej nie mieliśmy od prawie pięciu wieków. Musimy więc skupić wszystkie siły, wszystkie uzdolnienia tkwiące w naszym narodzie i cały upór woli, by te możliwości wyzyskać w całej pełni”.
Jedną z pierwszych decyzji podjętych przez administrację morską była chęć zlikwidowania najpoważniejszych strat powstałych w wyniku działań wojennych. W tej materii chodziło głównie o „odblokowanie” portów morskich. W większości przypadków ich wejścia były zablokowane przez zatopione statki i okręty. Znaczne uszkodzenia dotyczyły również nabrzeży i falochronów.
Wskutek działań wojennych zniszczeniu uległa większość urządzeń przeładunkowych. W tej materii pierwsze prace wykonano siłami sowieckiej Marynarki Wojennej właśnie na przestrzeni 1945 r. Były to głównie prace o charakterze saperskim oraz trałowanie torów podejściowych do portów. Port w Gdyni i Gdańsku uruchomiono w lipcu 1945 r. Wyjątkiem był ten w Szczecinie, znajdujący się wówczas pod sowieckim zarządem. Jego odbudowa nastąpiła w latach późniejszych.
Ówczesne władze starały się też uruchamiać sektory gospodarki morskiej w sposób stopniowy, aktywizując poszczególne branże. Tutaj podstawowymi ograniczeniami były braki finansowe i kadrowe. Jedną z pierwszych gałęzi odradzającej się gospodarki morskiej było rybołówstwo. Reaktywacja połowów w oparciu o małe bazy rybackie miała miejsce już w maju 1945 r. Wówczas rybacy obok wyżywienia całych wsi dostarczali ryby dla sowieckich garnizonów. Do kraju rozpoczęły również wracać statki handlowe, którym udało się przetrwać wojnę.
Zostały one włączone do systemu transportowego gospodarki morskiej. Nie udało się wówczas uruchomić Stoczni Gdyńskiej. Wynikało to ze znacznego poziomu zniszczenia infrastruktury oraz rabunku wyposażenia dokonanego przez obu okupantów. Stocznie w Gdańsku, Elblągu i Szczecinie padły ofiarą sowieckiego rabunku, tracąc większość z cennego wyposażenia.
Aby zapewnić sprawność funkcjonowania i dopływ dobrze wyszkolonych kadr od 1945 r. rozpoczęto reaktywację szkolnictwa morskiego oraz tworzenie placówek o charakterze naukowo-badawczym. W pierwszej z materii na szczególną uwagę zasługiwała powołana we wrześniu 1945 r. Wyższa Szkoła Handlu Morskiego w Gdyni. W przypadku placówek badawczych pracę rozpoczęły reaktywowany Morski Instytut Rybacki oraz Instytut Bałtycki. Obie instytucje miały wydatny wpływ na rozwój gospodarki morskiej.
Dokonana po zakończeniu II wojny światowej reaktywacja polskiej gospodarki morskiej odbywała się w bardzo trudnych warunkach. Pomimo uzyskania szerokiego dostępu do morza borykano się wówczas ze zniszczeniami infrastruktury i powszechnym rabunkiem mienia dokonanym przez Niemców i Rosjan.
Braki dotyczyły też kadr, znacznie uszczuplonych w wyniku eksterminacyjnej polityki okupanta. Pomimo tak skrajnie nieprzychylnych okoliczności i warunków podjęto trud odbudowy, którego efektem było stworzenie sprawnie działającej dziedziny gospodarki narodowej.
Dr Mateusz Kubicki
Dla spragnionych wiedzy:
M. M. Drozdowski, Eugeniusz Kwiatkowski, Wrocław 2001
Wspomnienia z odbudowy głównego miasta, t. II, red. I. Greczanik-Filipp, Gdańsk 1997
J. Kaliński, Gospodarka w PRL, Warszawa 2021
