Skip to main content

W Wielkanocny Poniedziałek warto przypomnieć pewną słodko-gorzką historię, która rozpoczęła się przed 89 laty. W sobotę 3 kwietnia 1937 r. dyrektor rodzinnej firmy cukierniczej Jan Wedel odebrał na lotnisku mokotowskim nowy egzemplarz RWD-13. Kilka dni później samolot o numerze fabrycznym 169 odbył pierwszy służbowy lot.

Turystyczny górnopłat, konstrukcja Stanisława Rogalskiego i Jerzego Drzewieckiego, był napędzany 130-konnym silnikiem Walter Junior, licencyjnej produkcji Państwowych Zakładów Inżynierii. Na kadłubie umieszczono znak rejestracyjny SP-WDL i sylwetkę ludzika z tabliczek czekolady, a w dolnej części płatowca napis „E.WEDEL". RWD był latającą reklamą firmy oraz środkiem transportu jej produktów. Na jego pokładzie dostarczano do Gdyni słodycze dla pasażerów transatlantyków „Batory" i „Piłsudski". Co kilka tygodni SP-WDL lądował na paryskim Le Bourget lub kopenhaskim Kastrup, by zaopatrzyć tamtejsze sklepy w słodkie przysmaki z Warszawy.

Po mobilizacji w sierpniu 1939 r. samolot trafił do służby w Eskadrze Sztabowej Naczelnego Dowódcy Lotnictwa. Pilotowała go legendarna Stefania Wojtulanis – późniejsza pierwsza polska lotniczka w pomocniczej służbie RAF. Pod koniec września 1939 r. niebieski RWD trafił do Rumunii, gdzie internowano wiele innych cywilnych i wojskowych maszyn. SP-WDL nigdy stamtąd nie powrócił.

Zakłady Wedla zmuszono do produkcji słodyczy na potrzeby niemieckiego okupanta – choć Jan Wedel i jego siostra Zofia Żochowska współpracowali z Armią Krajową. Żochowska, ps. „Joanna", działała w Referacie „Pomocy Żołnierzowi" Komendy Głównej AK. Po wybuchu Powstania Warszawskiego Niemcy wysadzili część fabrycznych budynków. 6 września 1944 r. współwłaścicielka firmy zginęła wraz z córką przy ul. Szpitalnej podczas niemieckiego nalotu. 13 września fabrykę na Pradze zajęli Sowieci, którzy rozgrabili jej mienie. 

Po kapitulacji Powstania Jan Wedel i jego siostra Eleonora trafili do obozu przejściowego Dulag 121 w Pruszkowie. Kilkanaście miesięcy później właściciela przyjęto do pracy we własnej firmie w charakterze doradcy, po czym zwolniono go i zakazano wstępu. Zakłady upaństwowiono i przemianowano na „22 lipca dawniej E. Wedel" – na pamiątkę święta państwowego PRL.

Pamięć o „czekoladowej awionetce" przetrwała: w latach 2002-2006 gdańscy pasjonaci lotnictwa Andrzej Doroszewicz i Stanisław Michalczuk zbudowali zmniejszoną replikę SP-WDL.