Był 25 marca 1945 r. Zaufany emisariusz prezydenta Stanów Zjednoczonych, Franklina D. Roosevelta, George Howard Earle, otworzył kopertę z poufną wiadomością od prezydenta. Była to odpowiedź na przekazane trzy dni wcześniej zapytanie Earle’a dotyczące sprawy katyńskiej…
Rzecz dotyczyła sprawy, która w kwietniu 1943 r. wstrząsnęła światową opinią publiczną, a która – w oczekiwaniu Niemców, usiłujących rozgrywać ją dla własnych korzyści – stać się miała zaczątkiem rozpadu antyhitlerowskiej koalicji. Mowa tu o wymordowaniu przez sowiecką bezpiekę oficerów Wojska Polskiego, Korpusu Ochrony Pogranicza, Służby Więziennej i Policji Państwowej i Policji Województwa Śląskiego, wziętych do niewoli we wrześniu 1939 r.
Szczątki kilku tysięcy ofiar (spośród ogółem ponad 21 tys. z nich) od kwietnia 1940 r. (daty mordu), spoczywały w zbiorowych mogiłach Katyńskiego Lasu. Okupujący (pomiędzy lipcem 1941 r., a wrześniem 1943 r.) ten obszar Niemcy skorzystali z okazji, by dla swoich celów nagłośnić odkrycie przerażającego świadectwa (13 kwietnia 1943 r.).
Jak zanotował w swoich dziennikach kierujący propagandą III Rzeszy Joseph Goebbels „(…) problem wymordowania 12 000 polskich oficerów wywołał w światowej opinii publicznej ogromną sensację”. Do oczekiwanych w Berlinie tarć wśród aliantów jednak nie doszło. Niemiecka akcja posłużyła natomiast Józefowi Stalinowi jako pretekst do zerwania stosunków dyplomatycznych z polskim rządem na uchodźstwie (26 kwietnia 1943 r.).
Amerykanie i Brytyjczycy nie zamierzali jednak narażać swoich relacji z Sowietami. Na tym etapie wojny to właśnie Armia Czerwona wiązała większą część niemieckiego potencjału zbrojnego. Niemniej służby tych państw gromadziły dane związane ze zbrodnią katyńską, a w działania te zaangażowany był również wspomniany George Howard Earle. Uzyskane przezeń materiały nie pozostawiały złudzeń co do odpowiedzialności funkcjonariuszy NKWD za mord na polskich jeńcach.
Mimo tego, po ich przedłożeniu Rooseveltowi w maju 1944 r., prezydent stwierdzić miał: „George, to wszystko niemiecka propaganda i niemiecki spisek”. Według współczesnego stanu badań wiadomo nam, że o jednoznacznej odpowiedzialności Sowietów za katyński mord amerykański przywódca wiedział już wówczas z kilku innych źródeł. Earle co prawda nie naciskał, aczkolwiek do tematu powrócił 22 marca 1945 r.
Tego dnia przesłał do prezydenta list, w którym zapowiedział publikację artykułu demaskującego komunistyczne kłamstwa dotyczące Katynia. Będąc świadomym wagi tej sprawy, zastrzegł, że wstrzyma się z publikacją do 28 marca. Roosevelt nie tracił czasu i już 25 marca, na trzy dni przed wskazanym terminem, Earle odczytał list od prezydenta, w którym ten kategorycznie zakazał upubliczniania zgromadzonych przez niego materiałów.
Ponadto prezydent wykazał się dodatkową zapobiegliwością, nakazując przeniesienie Earle’a (jako oficera Marynarki Wojennej Stanów Zjednoczonych) do odległej bazy na Samoa. Decyzja ta została odwołana po śmierci Roosevelta (12 kwietnia 1945 r.). Mimo tego, Earle nie upublicznił zebranych przez siebie informacji o mordzie katyńskim.
W sytuacji, gdy oczekiwano sowieckiego udziału w zdławieniu wciąż stawiających opór Japończyków, sprawa zamordowanych polskich jeńców po raz kolejny (i jak czas pokazał nieostatni) została odgórnie wyciszona…
Dla spragnionych wiedzy:
J. Goebbels, Dzienniki, t. 3: 1943-1945, oprac. E. C. Król, Warszawa 2021
T. Kisielewski, Katyń. Zbrodnia i kłamstwo, Poznań 2008
M. Zemla, Zbrodnia katyńska. W świetle prac Kongresu Stanów Zjednoczonych Ameryki (1951-1952), Warszawa 2020
