Przejdź do treści

Trzy lata przed wybuchem wojny przy Aeroklubie Rzeczypospolitej było afiliowanych jedenaście aeroklubów: Warszawski, Krakowski, Lwowski, Poznański, Śląski, Pomorski, Gdański, Łódzki, Lubelski Klub Lotniczy oraz Klub Lotniczy Podlaskiej Wytwórni Lotniczej (od kwietnia 1938: Podlasko-Poleski Klub Lotniczy). 

 

Na obszarze ośmiu wschodnich województw, które do września 1939 r. leżały w granicach II RP funkcjonowały trzy aerokluby regionalne: Aeroklub Wileński, Aeroklub Podlasko-Poleski oraz Aeroklub Lwowski. Działalność rozpoczynał czwarty z kresowych klubów lotniczych. 22 marca 1938 r. r. do rejestru stowarzyszeń i związków wpisano „Poleski Aeroklub w Pińsku”. W ostatnich miesiącach przed wybuchem wojny planowano utworzenie piątego „kresowego” Aeroklubu Wołyńskiego w Łucku (ob. Ukraina).

 

Od połowy lat 30. w aeroklubowej flocie najpopularniejszym modelem był dwumiejscowy górnopłat RWD-8. Nowy egzemplarz kosztował 31 600 zł (płatowiec 22,3 tys. zł i silnik PZInż. Junior 9,3 tys. zł)​​. Cena zakupu RWD-8 po uwzględnieniu rządowej ulgi 20% podatku dochodowego od wartości samolotu wynosiła 22,3 tys. zł. 

 

Dla porównania: luksusowa limuzyna Buick 90 Limited produkowana na licencji General Motors przez stołeczne przedsiębiorstwo Lilpop, Rau i Loewenstein kosztowała wówczas 22 tys. zł.  Dla przeciętnego Kowalskiego była to astronomiczna kwota. Łącznie w Doświadczalnych Warsztatach Lotniczych i Podlaskiej Wytwórni Samolotów wyprodukowano ok. 550 egzemplarzy w tym, co najmniej 170 dla aeroklubów.  

 

Pod koniec lat 30. w rękach prywatnych znajdowało się ponad 20 samolotów różnych typów. Jednym z pierwszych z właścicieli samolotów w Polsce był wybitny malarz, wykładowca i rektor warszawskiej Szkoły Sztuk Plastycznych prof. Tadeusz Pruszkowski, który w Wielkiej Brytanii w 1928 r. zakupił dwupłatowy, dwumiejscowy samolot turystyczny De Havilland DH.60 Moth (SP-TUR, „Sroka”). „Prusz” dokonywał przelotów pomiędzy Kazimierzem nad Wisłą a Warszawą. Legendarny automobilista i lotnik, Witold Rychter nazwał go swoich wspomnieniach „najlepszym pilotem wśród malarzy i najlepszym malarzem wśród pilotów”. 

 

W 1935 r. współwłaściciel jednej z największych w Polsce fabryki papieru i tektury, późniejszy wiceprezes wileńskiego aeroklubu, Włodzimierz Kurec zakupił RWD-8 (SP-AOD). Od kwietnia 1937 r. firma cukiernicza Jana Wedla użytkowała egzemplarz RWD-13 noszący oznaczenie SP-WDL. 

 

Zakup samolotów dla aeroklubów finansowała głównie Liga Obrony Powietrznej i Przeciwgazowej (LOPP), która w 1938 r. przeznaczyła na rozwój lotnictwa 10 milionów złotych, a także Departament Lotnictwa Cywilnego w Ministerstwie oraz prywatne firmy. 

 

W 1937 r. koncern petrochemiczny „Małopolska” zakupił i przekazał Aeroklubowi Lwowskiemu cztery RWD-13. Nosiły nazwę popularnego wówczas oleju silnikowego Galkar używanego przez wielu kierowców samochodów i oznaczono jej rzymskimi cyframi od I do IV. „Galkar V” trafił do Aeroklubu Gdańskiego. Wśród samolotów użytkowanych we Lwowie był również RWD-8 ufundowany przez załogę Fabryki Cukrów, Czekolady i Kakao „Branka”. 

 

Warto podkreślić dużą ofiarność polskiego społeczeństwa. Fundatorami kilkudziesięciu aeroklubowych samolotów były organizacje społeczne, stowarzyszenia, pracownicy instytucji i przedsiębiorstw, a także grupy zawodowe. Poza szkoleniem pilotów, aerokluby II RP z dużymi sukcesami promowały także szybownictwo, sport balonowy i spadochronowy. 

 

Po ogłoszeniu mobilizacji w sierpniu 1939 r. aeroklubowe i prywatne samoloty zostały przekazane na potrzeby Wojska Polskiego. Wspomniany „wedlowski” RWD wykonywał loty łącznikowe i przewoził meldunku dla dowódców jednostek wojskowych. Podczas ewakuacji część samolotów aeroklubowych trafiła m.in. do Rumunii, na Łotwę i Węgry.  Inne uległy zniszczeniu podczas walk lub wpadły w ręce agresorów. 

 

We wrześniu 1939 r. Niemcy i Sowieci przejęli wszystkie lotniska, lądowiska i szybowiska aeroklubowe i adaptowali je dla potrzeb własnych wojskowych sił lotniczych. Bezpowrotnie utracono dorobek budowanego od podstaw lotnictwa II Rzeczypospolitej i wysiłek tysięcy pasjonatów lotnictwa. 

 

Aktualny stan wiedzy o stratach polskiego lotnictwa cywilnego Rzeczypospolitej, zwłaszcza na terenie jej wschodnich województw nadal pozostaje niepełny i wymaga dalszych badań, które realizuje Instytut Strat Wojennych im. Jana Karskiego. 

 

Dla spragnionych wiedzy: 

 

Piętnastolecie L.O.P.P. 1923-1938, praca zbiorowa, Warszawa, Wydawnictwo Zarządu Głównego Ligi Obrony Powietrznej i Przeciwgazowej, Warszawa 1938

Glass Andrzej Samolot szkolno-łącznikowy RWD-8, Warszawa 1981

Rychter Witold, Skrzydlate wspomnienia, Warszawa 1980