Tadeusz Mirosław Pruszkowski urodził się 15 kwietnia 1888 r. w majątku Borucice koło Łęczycy (ob. woj. łódzkie) w rodzinie Gustawa Teofila Pruszkowskiego herbu Ogończyk i Marii z Cygańskich Pruszkowskiej. Pod koniec lat 90. XIX w. sprzedali oni majątek i przeprowadzili się do Warszawy.
Początkowo Tadeusz kształcił się w grze na skrzypcach i śpiewie. Gdy w jednym z podręczników dorysował carycy Katarzynie „niezbyt stosowne uzupełnienie”, rosyjskie władze usunęły go ze szkoły. Trafił do warszawskiej Szkoły Sztuk Pięknych (SSP) i studiował na wydziale malarstwa u Konrada Krzyżanowskiego.
Naukę kontynuował w Académie Colarossi w Paryżu. To jest Pruszkowski – inteligentny, natchniony, chociaż maluje w duchu, który nie ma w sobie nic francuskiego – pisał o nim czołowych krytyków malarstwa i poeta paryskiej awangardy Guillame Apollinaire. Nad Sekwaną poznał swoją późniejszą żonę i modelkę-muzę, Zofię Katarzyńską.
5 sierpnia 1914 r. wstąpił ochotniczo do Legionów Polskich. Trzyletnią służbę odbył w szeregach 1 Pułku Ułanów Władysława Beliny-Prażmowskiego. W przerwach między walkami portretował oficerów i żołnierzy.
Pruszkowski był profesorem SSP, a w latach 1930-32 - rektorem warszawskiej uczelni. Ulubionym miejscem plenerów wykładowcy i jego studentów stał się Kazimierz Dolny. Prof. Lech Niemojewski zaprojektował jego willę przy ul. Zamkowej na Górze Trzech Krzyży. Był współzałożycielem Towarzystwa Przyjaciół Kazimierza, promującego miasto.
Siadywaliśmy wokół niego, słuchając ciekawej gawędy, czasem w ogrodzie na trawie, wśród jaśminu i śnieżnych floksów. Jesienią siedzieliśmy przy ognisku zasłuchani, szczęśliwi, oderwani od wszystkiego, co nie było nami – wspominała Irena Lorentowicz. Wymagał warsztatowej biegłości oraz inwencji. Kiedy indziej wziął trochę farby na palec i wsmarował w obraz. Przestraszony uczeń zawołał: „To palcem też można?”. „Mój drogi – odparł na to Prusz – pędzlem, palcem, łokciem, nogą, patykiem, czym chcesz, byle było dobrze. Na malarstwo recepty nie ma”.
Pruszkowski mawiał, że „nie ma dobrego obrazu źle namalowanego”. Podkreślał, że najwybitniejszym dziełom zawsze towarzyszy doskonałe rzemiosło. Był współzałożycielem i członkiem ugrupowań artystycznych Bractwo św. Łukasza, Szkoły Warszawskiej, Loży Wolnomalarskiej i Grupy Czwartej. Od początku lat 20. Należał do Stowarzyszenia Artystów Polskich Rytm.
Był jednym z inicjatorów Instytutu Propagandy Sztuki (IPS, 1930-39). Należał do rady programowej tej instytucji promującej nowoczesną sztukę II RP. Podkreślał, że sztuka powinna budować tożsamość niepodległego państwa, jednak nie szukał inspiracji w polskiej sztuce ludowej. Fascynowało go malarstwo hiszpańskich i niderlandzkich mistrzów m.in. Fransa Halsa i Rembrandta.
Pod koniec lat 20. Pruszkowski kupił w Wielkiej Brytanii samolot de Havilland DH.60 Moth, oznaczenia SP-TUR „Sroka”. Zasłynął jako brawurowy pilot: udało mu się przelecieć pod warszawskimi mostami, tuż nad powierzchnią Wisły. Pod Kazimierzem zbudował lądowisko, z którego odbywał loty m.in. do stolicy. Był jednym z najbardziej popularnych portrecistów międzywojennej Polski.
Portretował m.in. marszałka Józefa Piłsudskiego, prezydenta RP, Stanisława Wojciechowskiego, przedstawicieli elit politycznych i kulturalnych. Obdarzony poczuciem humoru i dystansem, tworzył także liczne autoportrety m.in. w kombinezonie pilota oraz w stroju clowna. W słynnej Melancholii pozowała mu żona. Jego prace wystawiano m.in. na Biennale w Wenecji, Pittsburghu (USA) oraz na I Powszechnej Wystawie Krajowej w Poznaniu (1929).
Z Zygmuntem Jurkowskim i Feliksem Topolskim zrealizował film Szczęśliwy wisielec, czyli Kalifornia w Polsce, który niestety nie przetrwał do naszych czasów. Pruszkowski należał komisji artystycznej projektującej wystrój wnętrz transatlantyków „Batory” i „Piłsudski”. Wraz ze współpracownikami stworzył siedem kompozycji przedstawiających sceny z historii Polski. W kwietniu 1939 r. trafiły do pawilonu polskiego na Wystawie Światowej w Nowym Jorku.
Po wybuchu wojny Pruszkowski wraz z żoną powrócił do Warszawy, do mieszkania przy ul. Lwowskiej 11, gdzie na ostatnim piętrze miał swoją pracownię. W pierwszych latach okupacji niechętnie wychodził na ulicę. Malował niewiele. Jego późne dzieła charakteryzowała przygaszona gama kolorystyczna. Przy jednym z ostatnich obrazów, sportretował go na początku 1942 r. uczeń i wybitny malarz, Wojciech Fangor.
1 lipca 1942 r. w nocy Tadeusz Pruszkowski został aresztowany przez gestapowców przy ul. Lwowskiej. Niedługo po zatrzymaniu, podczas przejazdu samochodem więziennym z siedziby gestapo al. Szucha na Pawiak podjął próbę ucieczki, podczas której został zastrzelony przez hitlerowców. Pochowano go na terenie ówczesnego boiska RKS „Skra” przy ul. Okopowej 43/47.
Po ekshumacji szczątki przeniesiono na Cmentarz na Powązkach (kwatera II, rząd 3, grób 9). Dwadzieścia jeden lat po śmierci malarza, podczas uroczystości wmurowania pamiątkowej tablicy w Kazimierzu jego uczeń, malarz i członek bractwa św. Łukasza, Antoni Michalak mówił: Wybudował dom wysoko, by widzieć szerokie horyzonty (…) Wolny jak ptak. Niezależny od wszystkich doktryn (…) Opromieniał nasze życie wielkimi ideałami sztuki. Opromieniał żartem, niezmordowaną energią, serdecznością (…) całe ciepło ojcowskie przelewał na swoich uczniów.
W 2022 r. władze Kazimierza nadały drodze z Zamku na Górę Trzech Krzyży nazwę „Drogi prof. Tadeusza Pruszkowskiego”.
Dla spragnionych wiedzy:
I. Lorentowicz, Oczarowania, Warszawa 1975
A. Rudnicka-Litwinek, Mistrz Prusz. Więcej niż jedno życie, Warszawa 2026
J. Zamoyski, Łukaszowcy, Warszawa 1989
