Przejdź do treści

Na terenie wschodnich województw Rzeczypospolitej zagarniętych przez oddziały sowieckie od listopada 1939 r. funkcjonował rozbudowany aparat terroru. W byłych miastach wojewódzkich: Lwowie, Łucku, Stanisławowie i Tarnopolu oraz w Równem i Drohobyczu zorganizowano obwodowe urzędy NKWD. 

 

W mniejszych miastach funkcjonowało 56 placówek powiatowych. Analogicznie na tzw. Zachodniej Białorusi, w obwodach białostockich, pińskim, nowogródzkim, brzeskim i wilejskim zorganizowano placówki NKWD. Około 30 placówek zorganizowano w miastach powiatowych. 

 

Szacuje się, że pracowało w nich ok. 2 tys. funkcjonariuszy NKWD. Ponadto teren pokryła sieć posterunków sowieckiej milicji. Brali oni udział w kolejnych falach masowych aresztowań, deportacji i przeprowadzali egzekucje na mieszkańcach Kresów, obywatelach Rzeczypospolitej pod sowiecką okupacją. 

 

Sowieccy okupanci przejęli 145 aresztów i więzień i rozbudowali sieć placówek penitencjarnych. W 1941 r. było już tam kilkaset aresztów i 46 więzień strzeżonych przez oddziały konwojowe NKWD. 

 

22 czerwca 1941 r. we wczesnych godzinach rannych na Związek Sowiecki w ramach operacji Barbarossa uderzyło ponad 4 miliony żołnierzy niemieckich oraz ich sojuszników. Hitlerowski atak zaskoczył niedawnych sojuszników i kluczowych partnerów handlowych III Rzeszy. Na rozkaz ludowego komisarza spraw wewnętrznych ZSRS, Ławrentija Berii rozpoczęto ewakuację więzień „zachodnich obwodów” na wschód. Zarząd NKWD przydzielił 1537 wagonów kolejowych do ewakuacji ponad 45 tys. więźniów. 

 

Wielu więźniów ruszyło na wschód pieszo w marszach śmierci liczących od 100 do 600 km. Enkawudyści rozstrzeliwali przy najmniejszej próbie ucieczki lub buntu. W upalne dni lata 1941 r. część więźniów zmarła podczas morderczego marszu z braku wody i żywności. W znacznej mierze ewakuowano więźniów z Mołodeczna, Nowogródka, Równego i Stołpców. Więźniowie umierali stłoczeni w zamkniętych wagonach. Część zginęła w trakcie nalotów Luftwaffe i na skutek ostrzału pociągów przez niemiecką artylerię. Marsze ewakuacyjne trwały wiele tygodni. 

 

Od 22 czerwca do początku lipca 1941 r. Sowieci dokonali licznych masowych mordów w więzieniach i aresztach wschodnich województw RP wcielonych siłą do ZSRS. Jednej z pierwszych (lub pierwszej) z więziennych masakr dokonali funkcjonariusze 86. Oddziału Białoruskiego Okręgu Wojsk Ochrony Pogranicza NKWD w areszcie w Augustowie w pierwszych godzinach po ataku III Rzeszy na ZSRS. Zginęło wówczas 34 osoby narodowości polskiej. Ich śmierć upamiętnia pomnik przy ul. 29 Listopada obok budynku Muzeum Kanału Augustowskiego. 

 

Tragiczny los spotkał więźniów w aresztach i więzieniach NKWD m.in. w Borysławiu, Dobromilu, Drohobyczu, Horodence, Kowlu, Łucku, Oszmianie, Samborze, Złoczowie i Żółkwi. Za pomocą granatów ręcznych i broni ręcznej funkcjonariusze NKWD w celach, piwnicach lub na dziedzińcach wymordowano większość lub wszystkich więźniów. W niektórych przypadkach odgłosy strzałów sowieccy strażnicy usiłowali zagłuszyć dźwiękiem traktorowego silnika pracującego na wysokich obrotach. W więzieniu w Drohobyczu zamordowano co najmniej 150 więźniów. W piwnicach budynku odnaleziono zaledwie cztery żywe osoby. 

 

Poza więzieniem mordowano także w innych miejscach na terenie Drohobycza, m.in. na terenie jednego z szybów naftowych oraz w lesie. W więzieniu w Dubnie NKWD od 23 do 25 czerwca 1941 r. m.in. za pomocą granatów wrzucanych do cel zamordowało ok. 500 więźniów, głównie Polaków i Ukraińców. Rannych dobijano bagnetami lub za pomocą broni ręcznej. 

 

W Dobromilu, w dawnym województwie lwowskim, NKWD między 22 a 28 czerwca NKWD dokonało masakry kilkuset więźniów na terenie miejscowego aresztu oraz na terenie kopalni soli tzw. salina w pobliskim Lacku. Część ofiar zamordowano z broni palnej, część uderzeniami młotem w głowę. Zwłoki wrzucano m.in. do nieczynnego szybów. W Tarnopolu zginęło co najmniej 500 więźniów. Część ofiar ukryto w piwnicy i przysypano warstwą ziemi. 

 

We Lwowie egzekucje więźniów politycznych, głównie Polaków i Ukraińców rozpoczęły się 22 czerwca 1941 r. Ciała pomordowanych chowano na Piaskach i Wzgórzach Wuleckich. Miejscem krwawej masakry były trzy lwowskie więzienia, w których stracono łącznie 4 tys. osób. 

 

Cele zamknięto, więźniom kazano ułożyć się na podłodze, nie pozwalając się podnosić, a następnie zaczęto wywoływać po trzech, czterech i rozstrzeliwać przy warkocie zapuszczonych silników samochodowych. Zwalniano z więzienia jedynie więźniów kryminalnych. Pozostający jeszcze w więzieniu przy życiu więźniowie nie dostawali już odtąd jedzenia. Tak trwało przez wszystkie dni aż do soboty. W sobotę zapadła w więzieniu cisza. Z jednej z ocalałych cel na piętrze zobaczono odjeżdżających samochodami funkcjonariuszy NKWD – wspominał Tadeusz Rakoczyński, ocalały z masakry na Brygidkach we Lwowie. 

 

Gdy 29 czerwca 1941 r. miasto zajęły oddziały Wehrmachtu, na terenie dawnego więzienia karno-śledczego przy ul. Kazimierzowskiej znaleziono ok. 3 tys. ułożonych warstwami ciał ofiar jednej z największych masakr dokonanych przez NKWD po rozpoczęciu wojny niemiecko-sowieckiej.  Masowych mordów dokonali sowieccy strażnicy także w pozostałych: Zamarstynowie i przy ul. Łąckiego. W nocy 28/29 czerwca tuż przed ucieczką NKWD-iści podpalili część zabudowań w śródmieściu miasta m.in. budynek „Brygidek”. 

 

Po zajęciu Lwowa Niemcy wykorzystali mordy na więźniach propagandowo do cel propagandowych. Na miejsca zbrodni przywożono żołnierzy Wehrmachtu, esesmanów, policjantów i funkcjonariuszy innych formacji. Niektórzy z nich zakładali maski przeciwgazowe – w powietrzu unosił się fetor rozkładających się ciał. 

 

Więzienne cele otwarto dla cywilów. Niemcy przez parę dni pozwalali ludności zwiedzać rozbite zupełnie więzienie, w tym stanie, w jakim je zastali. Chodziło tam pół Lwowa, szukając najbliższych wśród trupów tak zniekształconych, że rozpoznanie było zwykle rzeczą zupełnie beznadziejną – pisała księżna Karolina Lanckorońska w wojennych wspomnieniach. Kompanie propagandowe Wehrmachtu realizowały filmy, które wyświetlano żołnierzom. Zdjęcia zamieszczano w lokalnej prasie. 

 

Akcja propagandowa we Lwowie i innych miastach Kresów była wstępem do masowych mordów, jakich dokonali ukraińscy nacjonaliści na ludności żydowskiej latem 1941 r. za przyzwoleniem niemieckich okupantów. Dokonywano ich jako „akt sprawiedliwości”, choć prawdziwi sprawcy mordów zbiegli na wschód. Niezależnie od tego do masowych mordów ludności żydowskiej okupanci skierowali wyspecjalizowane grupy operacyjne policji bezpieczeństwa (SiPo) – Einsatzgruppen operujące na całej szerokości frontu wschodniego od Tallina aż po Odessę.  

 

Ilość ofiar więziennych masakr dokonywanych przez NKWD w czerwcu i lipcu 1941 r. na terenie wschodnich województw RP szacuje się na 20-24 tys. osób.

 

Dla spragnionych wiedzy: 

 

Lanckorońska Karolina, Wspomnienia wojenne, Kraków 2022

Popiński Krzystof, Kokurin Aleksandr, Gurjanow, Aleksandr, Drogi śmierci. Ewakuacja więzień sowieckich z Kresów Wschodnich II Rzeczypospolitej w czerwcu i lipcu 1941 Warszawa 1995

Śleszyński Wojciech, Zwolski Marcin, Przyszli ze wschodu. Okupacja ziem wschodnich II Rzeczypospolitej (1939-1941), Białystok 2019 

Węgierski Jerzy, Lwów pod okupacją sowiecką 1939–1941, Warszawa 1991