W roku 1998 wiele wskazywało, że Jan Karski (właśc. Jan Kozielewski) zostanie uhonorowany pokojową Nagrodą Nobla. Okazją ku temu miała być 50-ta rocznica utworzenia państwa Izrael, podmiotu prawa międzynarodowego, które nie istniało, wówczas, gdy Niemcy wdrożyli swój ludobójczy projekt wobec ludności żydowskiej.
Wspomnianej nagrody Karski jednak nie otrzymał (przyznano ją przywódcom do niedawna zażarcie się zwalczających stron w konflikcie o status Irlandii Północnej), mimo że decydenci Instytutu Yad Vashem (bo to właśnie ta placówka zgłosiła Karskiego jako kandydata do Nobla) niemal do ostatniej chwili nie porzucali starań na rzecz zrealizowania tego zamierzenia. Nieprzypadkowo, bo już w roku 1982 uznany on został jednym ze „Sprawiedliwych wśród Narodów Świata” (notabene odznaczeniem tym do tej pory uhonorowanych zostało 7 177 obywateli Rzeczypospolitej); do tego bez cienia wątpliwości szczególnym.
Jemu to bowiem przypadła misja poinformowania zachodniej opinii publicznej (a także liderów tych społeczności) o wdrażanym przez Niemców na okupowanym przez nich terytorium Polski ludobójstwie ludności żydowskiej. Z narażeniem życia oraz dzięki ofiarności przedstawicieli Polskiego Państwa Podziemnego, zdołał on zgromadzić obszerną dokumentację stanowiącą świadectwo tego zbrodniczego procederu.
O dziwo jednak dopiero kilkadziesiąt lat po zakończeniu wojny jego wyczyn został szerzej ujawniony. Stało się tak za sprawą realizatorów filmowego dokumentu z roku 1985 pt. „Shoah”, w którym zawarto m.in. rozmowę przeprowadzoną z Karskim przez Claude’a Lanzmanna. Z czasem okazało się, że rozmówca wspomnianego dokumentalisty bez problemu mógłby swojego życiorysu użyczyć na potrzeby niejednej, wysokobudżetowej produkcji filmowej.
Dyplomata, żołnierz, kurier
Jan Karski przyszedł na świat 24 czerwca 1914 r. W Łodzi, gdzie mieszkał aż do rozpoczęcia studiów na Wydziale Prawa Uniwersytetu Jana Kazimierza. Wspomniane studia uzupełnił jeszcze jednym kierunkiem, tym razem służbą dyplomatyczną.
Zasadniczą służbę wojskową odbył w Szkolę Podchorążych Artylerii Konnej we Włodzimierzu Wołyńskim, a następnie przystąpił do praktyki dyplomatycznej. Ta okoliczność umożliwiła mu włączenie się od stycznia 1939 r. w prace Ministerstwa Spraw Zagranicznych na stanowisku sekretarza wydziału polityki emigracyjnej i referendarza.
Niebawem przed niemiecką napaścią (24 sierpnia) zmobilizowany został do 5. Dywizjonu Artylerii Konnej i to właśnie w składzie tej jednostki wziął udział w kampanii wrześniowej. Szlak bojowy zakończył 24 września, kiedy to w okolicy Tarnopola dostał się do sowieckiej niewoli.
Następnie przetrzymywany w zarządzanym przez NKWD łagrze w Kozielszczyźnie (rejon Połtawy), po czym został uwzględniony w trakcie wymiany jeńców ustalonej pomiędzy niemieckimi i sowieckimi sojusznikami. W grudniu 1939 r. już na terenie Generalnego Gubernatorstwa, zdołał zbiec z niemieckiego transportu, po czym w Warszawie włączył się w działalność struktur konspiracyjnych. Został zrekrutowany dzięki pośrednictwu swojego starszego brata, Mariana Kozielewskiego, wówczas komendanta tzw. granatowej policji w mieście stołecznym (swoją drogą funkcji pełnionej przezeń za zgodą dowództwa polskich struktur konspiracyjnych oraz w pełnej z nimi współpracy), a równolegle organizatora i pierwszego dowódcy Państwowego Korpusu Bezpieczeństwa (formacji policyjnej podlegającej Delegaturze Rządu na Kraj). Toteż już od stycznia 1940 r. Karski działał jako kurier kursujący pomiędzy okupowanym krajem a polskimi władzami na uchodźstwie we Francji.
W trakcie swojej trzeciej misji (czerwiec 1940 r.) na terenie Słowacji został schwytany przez agentów Gestapo, a następnie poddany torturom. W obawie przed ewentualnym ujawnieniem Niemcom informacji dotyczących struktur Polskiego Państwa Podziemnego usiłował popełnić samobójstwo. Został jednak odratowany, a następnie przetransportowany do Generalnego Gubernatorstwa. Dzięki wsparciu przedstawicieli lokalnych struktur konspiracyjnych odbito go ze szpitala w Nowym Sączu, a po powrocie do Warszawy odnalazł się on w działalności Biura Propagandy i Informacji Komendy Głównej Armii Krajowej.
Raporty z zagłady
W tej właśnie roli dwukrotnie przedostawał się na teren getta warszawskiego, by osobiście ocenić tamtejsze realia życia. W sposób szczególny wstrząsnął nim jednak pobyt w niemieckim obozie tranzytowym na terenie Izbicy, pierwotnie uznanym przezeń za niemiecki obóz zagłady w Bełżcu. Nieprzypadkowo, jako że dla osoby postronnej warunki tam panujące zasadnie sprawiać mogły wrażenie przebywania w obozie zagłady.
Sumę swoich doświadczeń w kontekście obywateli polskich żydowskiego pochodzenia zawarł w raportach redagowanych przy wsparciu wspominanego brata Mariana. Pierwszy z nich – „Zagadnienie żydowskie w Polsce pod okupacjami” – bracia opracowali już u schyłku pierwszego roku wojny. Obok analogicznych raportów rotmistrza Witolda Pileckiego stanowiły one pierwsze świadectwo zbrodniczego procederu ze strony niemieckiego okupanta, który finalnie doprowadził do Holokaustu.
Trzeci raport (poprzednie dwa powstały we współpracy z bratem pod koniec grudnia 1939 r. i na przełomie 1941 i 1942 r.) okazać się miał dokumentem wyjątkowym. Karski dostarczył go bowiem polskim władzom na uchodźstwie osobiście, przedostając się pod zmienionym nazwiskiem przez Niemcy, Francję, Hiszpanie i Gibraltar do Londynu (listopad-grudzień 1942).
Zmikrofilmowane świadectwa z okupowanego kraju stały się źródłem tzw. Noty Raczyńskiego (od Edwarda Raczyńskiego, ówczesnego ministra spraw zagranicznych Rządu RP na Uchodźstwie) datowanej na 10 grudnia 1942 r., którą przekazano przedstawicielstwom 26 krajów sygnujących Deklaracje Narodów Zjednoczonych. Był to pierwszy oficjalny dokument informujący zachodnią opinię publiczną o dokonywanym przez Niemców ludobójstwie.
Na tym jednak misja Karskiego się nie skończyła. Spotkał się on bowiem m.in. z ministrem spraw zagranicznych Wielkiej Brytanii Anthonym Edenem (grudzień 1942 r.), a także prezydentem Stanów Zjednoczonych Franklinem D. Rooseveltem (lipiec 1943 r.). Ku swemu zaskoczeniu złożone wówczas prośby o udzielenie wsparcia masowo mordowanej ludności żydowskiej de facto zostały zignorowane. Uczestniczył również w spotkaniach z przedstawicielami ówczesnego świata kultury; z podobnym efektem, a nawet niekiedy z zarzutami o szerzenie dezinformacji. Opinia publiczna w krajach anglosaskich najwyraźniej nie była wówczas w stanie wyobrazić sobie zjawiska planowego ludobójstwa, a przy okazji także fenomenu Polskiego Państwa Podziemnego, z całą złożonością jego struktur.
Dziedzictwo
Jeszcze przed zakończeniem II wojnie światowej podjęto inicjatywę nakręcenia filmu fabularnego opartego na wspomnieniach Karskiego. Pomysł ten przepadł jednak już na wczesnym etapie realizacyjnym. Zamiast tego, na polecenie polskich władz na uchodźstwie, opisał polską konspirację oraz tragiczny los polskich obywateli żydowskiego pochodzenia. Tym razem ze znacznie większym powodzeniem, jako że „Tajne państwo” (tj. wspomniane opracowanie; pierwodruk z listopada 1944 r.) prędko zyskało status komercyjnej i poczytnej publikacji.
O roli Jana Karskiego w ujawnieniu światu prawdy o zorganizowanym przez Niemców ludobójstwie ludności żydowskiej powstało już niejedno opracowanie, filmowy dokument, a nawet komiks. Mimo tego trudno opędzić się od poczucia, że ta niemal pomnikowa postać warta jest nieustannego przypominania i doceniania.
Dla spragnionych wiedzy:
Jan Karski w cudzej pamięci, wybór i oprac. W. Wejman, Warszawa 2024
M. M. Drozdowski, Jan Karski Kozielewski 1914-2000, Warszawa 2014
W. Piasecki, Jan Karski. Jedno życie. Kompletna opowieść, t. II (1939-1945): Inferno, Kraków 2017
