Przejdź do treści

Wysiłek włodarzy II Rzeczypospolitej na rzecz zagęszczenia sieci pomorskich dróg potencjał rozwojowy w tym właśnie kontekście, który w efekcie II wojny światowej został utracony, powrót do przedwojennych założeń rozwojowych dopiero w latach 70. – to tylko część wątków, które złożyły się na wystąpienie Dyrektora Instytutu Strat Wojennych, dr. Bartosza Gondka. 

 

Do wykładu doszło w piątek 19 czerwca br. na pokładzie cumującego przy gdyńskim nabrzeżu statku-muzeum „Dar Pomorza”. W roli gospodarza tego wyjątkowego miejsca wystąpił dr Jędrzej Szerle, poprzedni prelegent specjalnej, gdyńskiej edycji cyklu wykładów „Cienie wojny. Spotkania o stratach i pamięci”. 

 

Koncepcje w zakresie rozwoju szlaków komunikacyjnych przeznaczonych dla ruchu kołowego raz za razem wybrzmiewały w licznych dyskusjach i debatach okresu międzywojnia. Mimo że ówczesne władze centralne jako priorytet traktowały transport kolejowy, to jednak w pełni zdawano sobie sprawę z nieuchronności rozwoju sieci dróg i autostrad z myślą o ruchu właśnie samochodowym. 

 

Wystarczy wspomnieć, że zadeklarowanym orędownikiem na rzecz ich budowy był sam wicepremier i minister skarbu Eugeniusz Kwiatkowski. Nieprzypadkowo zatem uwzględnił on komponent drogowy jako część ogólnego rozwoju rodzimej infrastruktury w ramach kilkuetapowego planu, zainicjowano latem 1936 r.  

 

Według dr. Gondka kontekstowe myślenie o budowie dróg bitych, przeznaczonych dla ruchu kołowego zaistniało ponownie dopiero trzy dekady później, we wczesnych latach 70. Tym samym wskutek dziejowej katastrofy okresu II wojny światowej wytracono ten potencjał, który zdążył już znaleźć swój oddolny przejaw m.in. w wytyczeniu drogi z Hallerowa/Władysławowa do Jastrzębiej Góry i Karwii. 

 

Jak się okazuje już w połowie lat 20. ówcześni decydenci II RP rozumieli konieczność skomunikowania za pomocą takich właśnie dróg strategicznego dla polskiej ekonomii Pomorza (z pominięciem Wolnego Miasta Gdańska). Punktem startowym dla tej inicjatywy miał być główny ośrodek ówczesnego powiatu pomorskiego, tj. Wejherowo, a następnie przez m.in. Kościerzynę i Kartuzy, zmierzać miała do Torunia, wówczas siedziby pomorskiego wojewody. 

 

Zasadniczym celem tych wysiłków (które według założeń koncepcji Kwiatkowskiego planowano zintensyfikowane w latach 1942-1945) miało stać się zunifikowanie i scalenie odrodzonego w 1918 r. kraju. Tempo budowy dróg dla pojazdów samochodowych wynosiło w II RP przeciętnie 800 km rocznie, co było liczbą zdecydowanie niesatysfakcjonującą. 

 

Trudno jednak nie uwzględnić okoliczności Wielkiego Kryzysu, który dotkliwie odbił się na polskiej gospodarce. Przy o ponad połowę mniejszym budżecie Polski w roku 1935 względem roku 1929 (12,4 mld zł wobec 26 mld zł) niedostatki pod tym względem nie zaskakują. Dopiero w ostatnich latach II RP, dzięki dostrzegalnemu zwiększeniu wpływów do budżetu, udało się zintensyfikować realizacje kolejnych odcinków dróg do ok. 1700 km rocznie. Przy czym były to głównie drogi lokalne. 

 

To jedynie wybrane fragmenty z wykładu dr. Gondka, do którego odsłuchania zachęcamy na profilu Facebook Instytutu Strat Wojennych. Podobnie jak poprzednie dwa wykłady także ten odbył się we współpracy z Urzędem Miasta Gdyni i Narodowym Muzeum Morskim w Gdańsku. 

 

Na ostatni wykład w ramach tej edycji cyklu „Cienie wojny. Spotkania o stratach i pamięci” zapraszamy w piątek 10 lipca. Dr Daniel Czerwiński, przedstawiciel Wydziału Naukowo-Badawczego Instytutu Strat Wojennych im. Jana Karskiego przybliży przebieg działań wojennych w Gdyni w 1945 r. Spotkanie raz jeszcze odbędzie się na pokładzie statku-muzeum „Dar Pomorza”. 

 

Już teraz serdecznie zapraszamy!