Przejdź do treści

Międzywojenna Marynarka Wojenna stanowiła przedmiot dumy polskiego społeczeństwa. Niewielka, acz konsekwentnie rozbudowywana, stanowiła zabezpieczenie bałtyckiego „okna na świat” i była świadectwem modernizacyjnych ambicji II Rzeczypospolitej. Niebagatelną rolę w międzywojennej Marynarce Wojennej odgrywała Flotylla Rzeczna, znana jako Flotylla Pińska.   

 

Znaczenie arterii rzecznych jako szlaków komunikacyjnych również współcześnie nie podlega dyskusji ‒ nawet pomimo obniżenia poziomu rzek. Tym większe znaczenie przywiązywano do tej części sił zbrojnych, gdy Rzeczpospolita administrowała dorzecze Prypeci wraz z jej głównymi rzekami, tj. Piną, Strumieniem i właśnie Prypecią (w ramach utworzonego 1921 r. województwa poleskiego). 

 

Pomimo skromnych środków odrodzonej państwowości, argumenty na rzecz utworzenia Floty Rzecznej Marynarki Wojennej był znaczące. Zasadność podjęcia tej inicjatywy wynikła już tylko z racji zapewnienia wspomnianym obszarom obrony. Województwo poleskie graniczyło bowiem od wschodu ze Związkiem Sowieckim, z nimi zaś Polska konfrontowała się w latach 1919-1921. To właśnie ten konflikt doprowadził do zorganizowania zaczątków przyszłej Floty Pińskiej w kwietniu 1919 r. 

 

Wymusiły to warunki geograficzno-przyrodnicze oraz fatalny stan infrastruktury drogowej. Oba czynniki współgrały zresztą ze sobą, bo liczne rozlewiska oraz meandryczny bieg rzek usytuowanych w dorzeczu Prypeci znacząco utrudniały rozwój transportu innego, niż rzeczny. Sezonowe wylewy cieków wodnych powodowały zwiększenie zajmowanej przez nie powierzchni i stąd zwykło się wówczas używać potocznego określenia Morze Pińskie (niekiedy również Poleskie). 

 

Po odtworzeniu utraconych w trakcie zmagań z bolszewikami zaczątków flotylli początkowo miała ona status Oddziału Detaszowanego Flotylli Wiślanej (październik 1920 r.). Ten stan rzeczy uległ zmianie w marcu 1922 r., kiedy to zyskała ona miano Flotylli Pińskiej. Jej jednostki (w liczbie przeszło stu) stacjonowały przede wszystkim w Pińsku, gdzie usytuowano Komendę Portu Wojennego wraz z zapleczem technicznym. 

 

Mimo dysponowania jednostkami latającymi (w tym łodziami latającymi w składzie Rzecznej Eskadry Lotniczej), trzonem tego związku taktycznego były jednostki pływające. Wśród nich wyjątkowe miejsce zajmował ORP Admirał Sierpinek, z racji statusu jako okrętu sztabowego Flotylli Pińskiej. Jego historia jest zjawiskowa sama w sobie, naznaczona licznymi zwrotami akcji. Ten napędzany silnikiem parowym rosyjski okręt pełnił początkowo funkcję transportowca, okazjonalnie użytkowanego również w celach turystycznych. Dopiero za sprawą bolszewików „Tatiana” (bo tak pierwotnie Sierpinka „ochrzczono”) rozpoczęła swój szlak bojowy, jako pływająca baza dla wodnosamolotów, użytkowanych przez Armię Czerwoną. 

 

W polskich rękach statek znalazł się u schyłku kwietnia 1920 r., w początkowej fazie wyprawy kijowskiej. Na krótko, bo już trzy miesiące później, ewakuujący się pod naporem bolszewików polscy żołnierze zatopili statek w nurtach Piny. Z rzecznych odmętów wydobyli go czerwoni najeźdźcy, po czym po załamaniu ich frontu podczas polskiego zwrotu zaczepnego (połowa sierpnia 1920 r.), również oni zdecydowali się tę jednostkę zatopić. 

 

Na tym jednak nie zakończyły się jej losy, bo już wkrótce „Tatiana” ponownie wzmocniła potencjał zbrojny Rzeczypospolitej. Statek raz jeszcze odzyskano, a następnie, już po remoncie w basenie stoczniowym Twierdzy Modlin, przekazano pod nową nazwą funkcjonującej wówczas Flocie Wiślanej. ORP Admirał Sierpinek (od pierwszego polskiego admirała Mateusza Sierpinka/Matthiasa Sharpinga, gdańskiego kapra w służbie króla Zygmunta Augusta oraz pierwszych królów elekcyjnych) finalnie (tj. w roku 1928) trafił do zasobów Flotylli Pińskiej (notabene przemianowanej w październiku 1931 r. na Flotylle Rzeczną Marynarki Wojennej) i już wkrótce jednostce tej przyznano status okrętu sztabowego. 

 

Późnym latem 1939 r., gdy wojna z Niemcami była już nieunikniona, mobilizowano również Flotyllę Rzeczną. Mimo usytuowania na głębokim zapleczu spodziewanego frontu (co okazało się złudnym przeświadczeniem) nie tracono czasu. Przeglądy infrastruktury rzecznej i wyposażenia oraz alarmy ćwiczebne załóg poszczególnych jednostek (ok. 40 bojowych i ok. 50 pomocniczych) przeprowadzono już od pierwszych dni kwietnia wspomnianego roku. 

 

Marynarze Flotylli Rzecznej nie byli co prawda zbyt liczni (równowartość mniej więcej jednego pułku piechoty), niemniej uznawani za doborowych i przygotowanych do sprawnego wykonywania powierzonych im zadań. Problemem okazał się natomiast (nie tylko zresztą w kontekście województwa poleskiego) niski stan rzek, spowodowany upalnym latem. Ponadto już w pierwszych dniach niemieckiej agresji (rozpoczętej 1 września 1939 r.) okazało się, że obszar operowania flotylli znajduje się w zasięgu oddziaływania Luftwaffe. 

 

Mimo tego dowodzona przez komandora Witolda Zajączkowskiego flotylla z powodzeniem podjęła się przydzielanych jej w toku rozwoju sytuacji zadań, zabezpieczając kluczowe punkty na Prypeci. W trzynastym dniu wojny flotylle włączono do składu formowanej wówczas Samodzielnej Grupy Operacyjnej „Polesie”, dowodzonej przez gen. Franciszka Kleeberga. Nadzieję na prowadzenie dalszej walki z niemieckim agresorem przekreślił najazd sowieckiego sojusznika Hitlera, rozpoczęty 17 września. 

 

W zaistniałej sytuacji marynarzom Flotylli Rzecznej nie pozostało inne wyjście jak uniemożliwić przejęcie ich jednostek przez nieprzyjaciela i wraz z innymi podkomendnymi gen. Kleeberga przebijać się na odsiecz wciąż walczącej Warszawie. Wielu z nich (po przeformowaniu we Włodawie w batalion morski), dzielnie zmagało się w szeregach tzw. kleeberczyków zarówno z Sowietami (Jabłoń/Milanów/Parczew, 28-30 IX), jak i Niemcami (Wola Gułowska/Serokomla/Kock, 2-5 X). 

 

ORP Admirał Sierpinek podzielił los innych jednostek Flotylli Rzecznej. Ze względu na niski stan wód okręt został przez jego załogę zatopiony, do czego doszło 18 września. Przy czym zgodnie z wytycznymi komandora Zajączkowskiego (który z kolei opierał się na zbyt optymistycznej opinii gen. Kleeberga, przekonanego o perspektywie ustabilizowania frontu) dokonano wówczas zatopienia prowizorycznego, bez użycia środków wybuchowych, w zamiarze ewentualnego wydobycia jednostek.  

 

Załoga opuściła pokład okrętu wyposażona w broń ręczną, amunicję i zapasy prowiantu na trzy dni marszu. Następnie otwarto zawory denne oraz wyrąbano w jego dnie otwory, co doprowadziło do wywrócenia jednostki na prawą burtę. Około godziny 14 statek zatonął na głębokości ok. 1,8 m. Po odśpiewaniu hymnu narodowego i „Roty” licząca ok. 50 osób załoga rozpoczęła swój szlak ku ostatniej bitwie Polskiego Września.  

 

Nie minęło zbyt wiele czasu, gdy z nurtów rzecznych wydobyli Sierpinka Sowieci. Nastąpiło to pomiędzy 25 września, a 8 października, po czym większość pozyskanych tym sposobem statków odremontowano, przezbrojono, a następnie wcielono do sowieckiej flotylli rzecznej. 

 

Przebazowany na Dniepr były ORP Admirał Sierpinek został ostatecznie zatopiony podczas niemieckiego nalotu. Stało się to wkrótce po tym, gdy dotychczasowi sprzymierzeńcy – Niemcy i Sowieci – stali się wrogami (czerwiec 1941 r.).  

 

Jak czas pokazał nie był to jednak ostatni „akcent” dziejów tej jednostki. Po więcej szczegółów w temacie niezwykłego znaleziska zapraszamy do poniższego tekstu: 

 

https://instytutstratwojennych.pl/aktualnosc/303-niezwykla-pamiatka-po-legendarnej-flotylli-pinskiej-odnaleziona

 

Dla spragnionych wiedzy: 

 

J. W. Dyskant, Flotylla Rzeczna Marynarki Wojennej 1919-1939, Warszawa 1994

Zapomniane bandery. Flotylle rzeczne II Rzeczypospolitej, red. S. Januszewski, Wrocław 2019

J. Pertek, Marynarze generała Kleeberga, Warszawa 1986

W. Włodarkiewicz, Polesie 1939, Warszawa 2011