Skip to main content

Pomimo kapitulacji Warszawy 28 września 1939 r. żołnierze WP kontynuowali walkę. Trwały jeszcze walki obronne w rejonie twierdzy Modlin. Do 2 października broniła się załoga Półwyspu Helskiego. Na Lubelszczyźnie walczyła zreorganizowana Samodzielna Grupa Operacyjna „Polesie” gen. Franciszka Kleeberga. 

 

W skład liczącego ponad 16 tys. żołnierzy zgrupowanie wchodziła 60. Dywizja Piechoty pułkownika Ottokara Brzozy-Brzeziny, 60. Dywizja Piechoty „Kobryń” pod dowództwem pułkownika Adama Eplera, kawalerzyści - podkomendni generałów Podhorskiego i Kmicica-Skrzyńskiego oraz spieszeni marynarze Flotylli Pińskiej. Żołnierzy wspierała 13. Eskadra por. pil. Edwarda Piorunkiewicza dysponująca dwupłatowcem PWS-26 oraz dwoma RWD-8 obsługiwanymi przez sześciu pilotów. 

 

W trakcie walk toczonych z oddziałami sowieckimi do SGO „Polesie” dołączali żołnierze z rozbitych oddziałów. Początkowo kleeberczycy przebijali się na zachód, ku walczącej stolicy. We wspomnieniach „Ostatni żołnierz polski kampanii 1939 roku” opublikowanych w 1942 r. płk Epler pisał o sowieckich dywersantach, którzy wielokrotnie atakowali polskich żołnierzy i uczestniczyli w mordowaniu Polaków wziętych do niewoli. 

 

27 września 1939 r. rano podkomendni generała przekroczyli Bug w rejonie Włodawy. Tam do Kleeberga dotarła wiadomość o kapitulacji Warszawy. Zdecydował, że oddziały uzupełnią amunicję w Centralnej Składnicy Uzbrojenia nr. 2 w Stawach k. Dęblina, a następnie przebijać się będą w Góry Świętokrzyskie. Okazało się jednak, że magazyny zostały zniszczone już w połowie września. Oddziały SGO „Polesie” kontynuowały marsz w kierunku Żelechowa i Kocka. 29 i 30 września stoczyły zwycięskie walki z jednostkami sowieckimi koło Milanowa i Jabłoni. 

 

Od 2 października 1939 r. przez następne kilka dni oddziały gen. Kleeberga, skutecznie blokowały marsz niemieckiego XIV Korpusu Zmotoryzowanego gen. von Wietersheima i przeprowadzały ataki na przeważającego nieprzyjaciela w rejonie Adamowa, Helenowa, Krzywdy, Kocka, Serokomli i Woli Gułowskiej. 

 

Gdy 5 października 1939 r. w warszawskich Alejach Ujazdowskich Adolf Hitler przyjmował „defiladę zwycięstwa”, podkomendni gen. Kleeberga toczyli ostatnie walki o Wolę Gułowską, która wielokrotnie przechodziła z rąk do rąk. Polscy żołnierze wyparli przeciwnika z rejonu miejscowego kościoła i klasztoru karmelitów oraz cmentarza. Polacy podjęli atak na bagnety. 13. Dywizja Zmotoryzowana Wehrmachtu wycofała się. Niemcy byli zaskoczeni siłą i skutecznością polskich działań, ponieśli straty w ludziach i sprzęcie.  Kwatermistrz SGO „Polesie” ppłk Kazimierz Stawiarski zameldował o braku amunicji, środków opatrunkowych i prowiantu. 

 

5 października ok. godziny 16.30 generał wydał ostatni rozkaz wojny obronnej 1939 roku „Chciałem iść najpierw na południe – gdy to się stało niemożliwe – nieść pomoc Warszawie. Warszawa padła, nim doszliśmy. Mimo to nie straciliśmy nadziei i walczyliśmy dalej, najpierw z bolszewikami, a następnie w 5-dniowej bitwie pod Serokomlą z Niemcami. Wykazaliście hart i odwagę w czasie zwątpień i dochowaliście wierności Ojczyźnie do końca. Dziś jesteśmy otoczeni, a amunicja i żywność na wyczerpaniu. Dalsza walka nie rokuje nadziei, a tylko rozleje krew żołnierską, która jeszcze przydać się może. Przywilejem dowódcy jest brać odpowiedzialność na siebie. Dziś biorę ją w tej najcięższej chwili – każąc zaprzestać dalszej bezcelowej walki, by nie przelewać krwi żołnierskiej nadaremnie. Dziękuję Wam za Wasze męstwo i Waszą karność, wiem, że staniecie, gdy będziecie potrzebni. Jeszcze Polska nie zginęła”. Straty polskie szacuje się na ok. 250 poległych, w tym 66 oficerów. 6 października 1939 r. gen. Kleeberg jako ostatni generał II Rzeczypospolitej złożył broń przed dowódcą 13. Dywizji, gen. Paulem Otto. 

 

Franciszek Kleeberg przebywał następnie w niemieckiej niewoli w Oflagu IVB w twierdzy Königstein. Zmarł 5 kwietnia 1941 r. w szpitalu wojskowym Weisser Hirsch w Dreźnie. Pochowany początkowo na cmentarzu w Neustadt. 

 

W październiku 1969 r. prochy generała złożono na Cmentarzu Wojennym Żołnierzy 1939 r. w Kocku. „Postawił sobie cel, dążył do niego, dowodził, szedł ze swoimi oddziałami zawsze do walki, nigdy od niej. Nie odszedł od swych oddziałów, nie rzucił ich (…). Małymi literami pisał wielkie słowa: zawsze zwycięstwo – ani jednej bitwy przegranej. Bił Niemców i bolszewików. Poszedł do niewoli i umarł jako zwycięski Wódz”- pisał płk Epler o swoim dowódcy.

 

Dla spragnionych wiedzy:

 

A. Epler, Ostatni żołnierze polskiej kampanii roku 1939, Tel Aviv 1942, Warszawa 1989 (reprint)

M. Porwit, Komentarze do historii polskich działań obronnych 1939 roku, Warszawa 1978

W. Zalewski, Kock 1939, Warszawa 2015 

Wykład prof. Macieja Franza pt. „Kleeberczycy kontra bolszewicy”: https://www.youtube.com/watch?v=-_6pNWujc70&t=53s