Powstanie warszawskie było największą, najdłuższą i najkrwawszą bitwą stoczoną przez Armię Krajową. Prowadzone przez Niemców działania wojenne charakteryzowało niepohamowane bestialstwo wobec ludności cywilnej oraz całkowity brak poszanowania międzynarodowego prawa humanitarnego konfliktów zbrojnych zapisanego w konwencjach genewskich. Brały one w obronę ludność cywilną, chorych i rannych kombatantów oraz jeńców wojennych. Od pierwszych dni walk Niemcy dokonywali gwałtów i masowych mordów na cywilach, nie oszczędzali rannych, ani tym bardziej wziętych do niewoli żołnierzy podziemia.
Sprawa humanitarnego traktowania jeńców dotyczyła również strony polskiej. 12 sierpnia Komenda Warszawskiego Okręgu AK wydała rozkaz nr 15 o postępowaniu z wziętymi do niewoli żołnierzami, członkami formacji policyjnych, kolaboranckich, SS, Reichsdeutschami i Volksdeutschami. Wszystkich Niemców podzielono na cztery kategorie. Pierwszą z nich byli żołnierze Wehrmachtu, których należało traktować zgodnie z konwencjami genewskimi. Rozkaz zakładał, że po zakończeniu działań wojennych jeńcy zostaną zwolnieni do domu. Zakładano przeprowadzenie postępowania procesowego wobec funkcjonariuszy służb policyjnych, SS czy gestapo oraz wobec tych, Polaków, którzy podpisali Volkslistę. Wraz z pierwszymi sukcesami powstania zaczęto tworzyć na terenie miasta obozy jenieckie. Centralny obóz, wraz ze szpitalem dla rannych Niemców znajdował się w gmachu Pocztowej Kasy Oszczędności przy ulicy Świętokrzyskiej. Warto pamiętać, że tym samym rozkazem płk „Monter” uznał za żołnierzy Armii Krajowej wszystkie kobiety, które dotychczas były w konspiracji i złożyły przysięgę wojskową.
Meldunki o sytuacji na froncie, w tym o popełnianych w Warszawie zbrodniach, wysyłano drogą radiową do Londynu. Po niespełna miesiącu zmagań wojennych, gdy przewaga niemiecka nad siłami polskimi rysowała się już bardzo wyraźnie, udało się Polakom odnieść poważny dyplomatyczny sukces. 29 sierpnia rządy Stanów Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii zagwarantowały walczącym status kombatantów. Decyzją państw zachodnich żołnierze podziemia zostali uznani za członków Polskich Sił Zbrojnych, zyskując tym samym prawną ochronę konwencji genewskich. Mordowanie jeńców i rannych uznano za zbrodnie, które po zakończeniu wojny nieuchronnie będą rozliczone przed trybunałem karnym. Społeczność międzynarodowa okazała walczącej Warszawie jasne poparcie, a jednocześnie wystosowała poważne ostrzeżenie wobec III Rzeszy zmuszonej już wówczas do prowadzenia wojny na dwóch frontach.
Mimo wyraźnie sformułowanych deklaracji okrucieństwo niemieckie bynajmniej nie zelżało. Nadal bombardowane były cele cywilne, zabijano rannych, personel szpitali polowych, mordowano poddających się powstańców. Ogłoszone w połowie walk międzynarodowe deklaracje nabrały istotnej mocy dopiero pod koniec września, a więc w momencie przystąpienia stron do rozmów kapitulacyjnych. Dopiero wtedy Niemcy ostatecznie zgodzili się uznać kombatancki status powstańców. Oficjalny status jeńców wojennych zapewnił członkom polskich organizacji podziemnych niezbywalną ochronę przed grożącymi uprzednio ze strony okupanta represjami za przynależność do konspiracji. 16 tysięcy powstańców: mężczyzn i kobiet, złożyło broń i pomaszerowało w drogę do obozów jenieckich, by wiosną 1945 r. doczekać wyzwolenia.
Dla spragnionych wiedzy:
Dni powstania, oprac. Jan Grażewski i Stanisław Kopf, Warszawa 1957 i nn.